Lider PO zaznaczył, że chciałby, aby "ta wizyta nie była elementem kampanii wyborczej, tylko dobrze przemyślaną wizytą". Wyraził jednocześnie wątpliwość czy tak rzeczywiście będzie.

Budka ocenił, że przez pięć lat prezydentury Dudy"nie mieliśmy żadnych sukcesów na arenie międzynarodowej". - Niestety prezydent obniżył prestiż tego urzędu - mówił.

- Chciałbym aby prezydent Polski był traktowany podmiotowo na arenie międzynarodowej i kreował politykę zagraniczną - dodał Budka.

Pytany o zwiększenie liczebności wojsk USA w Polsce (mogłoby się to odbyć kosztem Niemiec, gdzie Trump chce zredukować liczebność stacjonujących tam amerykańskich żołnierzy) Budka odparł, że dobrze byłoby, gdyby takie decyzje "podejmowane były w środku NATO".

- Bo dziś bezpieczeństwo Polski to nie tylko relacje z USA. Nasze bezpieczeństwo to również UE. Bardzo źle się dzieje, gdy w czasie kampanii wyborczej strategiczne decyzje podejmuje się w wyniku impulsu. Sojusz z USA jest ważny ale tylko wtedy, gdy jest on częścią ustaleń w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego - stwierdził.

Budka mówił też, że Trzaskowski "nigdy nie dopuściłby do tego, żeby polską armię nadzorował Antoni Macierewicz". - To błąd prezydenta Dudy - dodał. Na pytanie czy oznacza to, że Trzaskowski jako prezydent nie będzie zgadzał się na ministrów proponowanych przez premiera Mateusza Morawieckiego Budka odparł, iż Trzaskowski "zawsze będzie działał zgodnie z konstytucją".

- Rację stanu stawia wyżej niż wszelkie partyjne interesy. Jestem pewien, że wszędzie tam, gdzie będzie potrzebny głos prezydenta, Trzaskowski nie zawaha się użyć swoich prerogatyw. Na pewno nie będzie podpisywał wszystkiego - zapewnił.