W ramach kampanii wspierającej starającego się o reelekcję Andrzeja Dudę Macierewicz odwiedził m.in. gminę Hyżne na Podkarpaciu.

Tam na spotkaniu z wyborcami mówił o konsekwencjach oddania głosu na kandydata Koalicji Obywatelskiej Rafała Trzaskowskiego.

Polityk PiS przekonywał, że oznacza to "zgodę na pedofilię". Dowodził też, że wychowanie młodzieży według "tego, co chce pan Trzaskowski", oznacza zagładę narodu polskiego.

- Ludzie będą narażeni nieustannie na najróżnorodniejsze ataki, problemy niszczące rodzinę, rozwalające możliwość rozwoju społecznego i narodowego - twierdził Macierewicz.

Z kolei podpisanie przez Dudę Karty Rodziny jest według szefa podkomisji smoleńskiej gwarancją "wzmocnienia siły narodu polskiego, który będzie wtedy rozumiał i gospodarkę i obronność i politykę międzynarodową, wszystkie inne rzeczy".

Ta różnica, według polityka, dotyka kształtu polskiego społeczeństwa, bo stoi ono właśnie "pod atakiem na istotę człowieczeństwa" - dowodził Macierewicz.

Nawiązał również do decyzji prezydenta USA Donalda Trumpa, który zdecydował o zerwaniu relacji z WHO.

Zdaniem Macierewicza jednym z powodów tej decyzji była niechęć do wspierania organizacji, która "która prowadzi do deprawacji i zniszczenia rodziny i deprawacji dzieci".