"Rz": Czy dobrze się stało, że Mubarak stanął przed sądem?
Na'eem Jeenah:
Bardzo dobrze, choć ma to znaczenie wyłącznie symboliczne. Widok Mubaraka w sądzie, a potem wyrok, to ukoronowanie zwycięstwa opozycji. Nie wierzę jednak, by proces zmienił cokolwiek w rozwoju samego Egiptu.
A dla całego regionu?
Może mieć dwa efekty, zupełnie skrajne. Z jednej strony pozostali dyktatorzy poczują się bardziej zagrożeni i dotrze do nich, że jeśli nie wprowadzą reform, może spotkać ich taki sam los. I to da im do myślenia. Ale z drugiej strony strach przed tym losem już prowadzi do tego, że nie chcą oddać władzy. I aby nie dopuścić do takich rewolucji jak w Egipcie czy Tunezji, używają wszystkich możliwych środków, by mieć pewność, że u nich takie rzeczy się nie zdarzą. Spójrzmy na Syrię.