Prezydent Bronisław Komorowski podczas strategicznego przeglądu bezpieczeństwa narodowego powiedział, że mamy słabo zdefiniowany interes narodowy, a zarządzanie bezpieczeństwem trzeba zracjonalizować. Odbiera to pan jako krytykę pod swoim adresem?
Tomasz Siemoniak:
Myślę, że ta uwaga ma charakter fundamentalny i nie odnosi się do bieżących działań. Strategiczny przegląd bezpieczeństwa narodowego, duże dzieło podjęte z inicjatywy prezydenta, przy wsparciu premiera, służy temu, by niezależni eksperci zbadali różne aspekty działania państwa w zakresie bezpieczeństwa. Przyjmuję to z jak najlepszą wiarą, bo sam po kilku miesiącach funkcjonowania widzę wiele luk, deficytów legislacyjnych i systemowych w obronności państwa. Być może warto, aby pewne rzeczy zostały precyzyjniej opisane czy ujęte w szerszym kontekście.