Reklama

Ćwiąkalski: Prokuratura przegrała w fatalnym stylu

Mieliśmy prestiżową sprawę, która skończyła się fatalnie, co nie służy wizerunkowi prokuratury w całości - mówi Zbigniew Ćwiąkalski

Publikacja: 01.08.2013 20:10

Zbigniew Ćwiąkalski

Zbigniew Ćwiąkalski

Foto: Fotorzepa, Sławomir Mielnik SM Sławomir Mielnik

Wiele aktów oskarżenia nie utrzymuje się w sądach, ale sprawa zabójstwa gen. Papały bulwersuje wyjątkowo. Czy prokuratura powinna stawiać akt oskarżenia bez koronnych dowodów, posługując się niewiarygodnymi zeznaniami?

Prof. Zbigniew Ćwiąkalski, b. minister sprawiedliwości:

Tu bym zarzutu nie stawiał, przecież są procesy poszlakowe, gdzie zdarzenia układa się w pewien związek, gdzie nie ma koronnego dowodu, a jednak sądy skazują. Wiele aktów oskarżenia kończy się też uniewinnieniem oskarżonego przed sądem. Ważna jest jednak kwestia stylu, w jakim dochodzi do jego odrzucenia w sądzie. Tu styl był wyjątkowo fatalny.

Prokurator, który przez lata prowadził to śledztwo, mógł stracić dystans do faktów, dowodów. To się może zdarzyć każdemu. Ale jest przecież nadzór, w tej sprawie powinien być szczególnie wnikliwy.

Bezpośrednim winnym jest zawsze prokurator występujący z aktem oskarżenia. Co można było zrobić, mając wiedzę o tym, że śledztwo skupiło się na jednej hipotezie? To, co zrobił Krzysztof Kwiatkowski przenosząc śledztwo w 2009 r. do Łodzi, tak jak ja swego czasu przeniosłem sprawę Krzysztofa Olewnika z Olsztyna do Gdańska. Można było też zmienić prokuratora lub rozszerzyć zespół śledczych, można było organizować narady z przełożonymi i prokuratorami, by uzgodnić jedno stanowisko.

Reklama
Reklama

Czy prokurator generalny mógł lepiej pokierować tym śledztwem w finale?

Prokurator generalny nie ma możliwości władczej, by np. zdecydować o połączeniu spraw czy zmienić prokuratora, a ja uważam, że powinien mieć. Wydzielono z Ministerstwa Sprawiedliwości Prokuraturę Generalną, ale nie zrobiono już drugiego kroku – zwiększenia kompetencji prokuratora generalnego, m.in. wyposażenia go w prawo władczego wkroczenia w sprawę w wyjątkowych sytuacjach, oczywiście z pisemnym uzasadnieniem tej decyzji, łącznie z możliwością odebrania śledztwa, jeśli schodzi ono na manowce. Już po wniesieniu aktu oskarżenia do sądu, nie można go zmieniać. Prokurator może wycofać akt, ale to byłaby sytuacja dramatyczna, fatalna dla prokuratury. Nie obciążałbym winą za sprawę Papały tylko prokuratora generalnego.

Jaka ze sprawy Papały płynie nauczka?

Sytuacja, w której sąd uniewinnia oskarżonych, nie jest nadzwyczajna, ważne jest, w jakim stylu prokuratura przegrywa. Tu mieliśmy prestiżową sprawę, która skończyła się fatalnie, co nie służy wizerunkowi prokuratury w całości.

—rozmawiała Izabela Kacprzak

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama