Reklama

Kto się ucieszył z ataku na "Charlie Hebdo"?

Większość muzułmanów na świecie odcięła się od paryskich ataków. Nie brak jednak cieszących się fanatyków.

Aktualizacja: 09.01.2015 07:27 Publikacja: 09.01.2015 00:01

Solidarne z ofiarami paryskiego zamachu uczestniczki demonstracji w Tunisie

Solidarne z ofiarami paryskiego zamachu uczestniczki demonstracji w Tunisie

Foto: AFP

W reakcjach świata islamu na krwawy zamach w redakcji „Charlie Hebdo" dominują potępienie, oburzenie i obawy przed wzrostem nastrojów antyislamskich na Zachodzie. Praktycznie wszystkie rządy państw islamskich skrytykowały paryski zamach, wtórowała im Liga Arabska i organizacje muzułmanów we Francji, Wielkiej Brytanii i USA.

– Stanowczo potępiamy terroryzm. Jesteśmy przeciwni każdej formie terroryzmu, niezależnie od tego, skąd pochodzą sprawcy i jakie są ich motywy – powiedział szef dyplomacji Turcji Mevlüt Cavusoglu. Równie stanowczą opinię władz Arabii Saudyjskiej przedstawiła agencja prasowa SPA.

Już kilka godzin po strzelaninie słowa potępienia wygłosili przedstawiciele władz Jordanii, Bahrajnu, Maroka, Algierii i Kataru. Nawet rzeczniczka MSZ Iranu skrytykowała zamachy, które „są kontynuacją fali radykalizmu i bezprecedensowej przemocy fizycznej i psychicznej, która rozpowszechniła się na świecie w ciągu ostatnich dziesięciu lat".

Za symptomatyczne uznać należy oświadczenie kairskiego meczetu Al-Azhar od dziesięciu wieków uznawanego za najważniejsze centrum teologiczne islamu sunnickiego. Egipscy teolodzy uznali, że przemoc, do której doszło w Paryżu, jest sprzeczna z nauką Koranu.

Głównym polem wymiany opinii na temat tragicznych wydarzeń w Paryżu stały się już w kilka godzin po zamachu media społecznościowe, zwłaszcza Twitter i Facebook. Wyraźne było potępienie zabójstwa w redakcji „Charlie Hebdo" ze strony umiarkowanych muzułmanów na całym świecie. Ich pogląd wyraził znany myśliciel islamski Tarik Ramadan, który powiedział: „To nie nasz Prorok został pomszczony, lecz nasza religia, nasze wartości i nasze islamskie zasady zostały zdradzone i zhańbione".

Reklama
Reklama

- Nasza religia, nasze wartości, nasze islamskie zasady zostały zhańbione - Tarik  Ramadan myśliciel islamski

H.A. Hellyer, politolog z amerykańskiego think tanku Brooking Institution, zwrócił uwagę, że to charakterystyczne zjawisko, nie było bowiem takich głosów potępienia np. ze strony społeczności buddyjskiej po pogromach islamskiej mniejszości w Birmie dokonanych przez fanatyków buddyjskich.

Wielu muzułmanów piszących na Twitterze posługiwało się hashtagiem #JeSuisCharlie (jestem Charlie) dla wyrażenia solidarności z ofiarami. „Zabijanie niewinnych ludzi obraża mnie jako muzułmanina bardziej niż jakiekolwiek karykatury" – napisał Iyad El Bagdadi z Norwegii. „Jak oni mogą być wiernymi muzułmanami, skoro islam uważa zbrodnię za grzech. Oni są niemuzułmańskimi psychopatami" – wyraża swoją opinię użytkownik Shadi Mota. „Jako syryjski muzułmanin cierpiący od terroru państwa nie znajduję słów, by opisać moją odrazę tym aktem przestępczym" – pisze Zacher Habasch z Syrii.

Jednocześnie odezwali się zwolennicy wojowniczego islamizmu i sympatycy organizacji uważanych powszechnie za terrorystyczne. Przede wszystkim rozgłośnia radiowa Państwa Islamskiego nazwała zamachowców „bohaterami".

Jak zauważa Aymenn Jawad al-Tamimi, znawca i obserwator islamistycznych mediów społecznościowych, wkrótce po zamachach rozgorzały dyskusje na forach internetowych i na Twitterze, gdzie szczególną popularnością cieszy się konto Al-Nusra Al-Maqdisia (Obrońcy Jerozolimy) wiązane z Państwem Islamskim. – Nie mylmy jednak wyrazów radości fanatyków z przyznawaniem się do zorganizowania zamachu – mówi „Rz" Jawad al-Tamimi, podkreślając, że żadna organizacja nie wzięła jeszcze na siebie odpowiedzialności za atak.

Na forum internetowym Jihadi Media Platform dominują pochwały i głosy poparcia. „Oto wiadomość, która syci pragnienie zemsty. Na Allaha, umiłowani, nie szczędźmy modłów (...) atakujący są żołnierzami Allaha" – pisze użytkownik podpisujący się Abu Al-Qassem Al-Shawqi. „Gratulacje dla Francji, której lud zbiera owoce tego, co zasiał (...) od teraz młodzież Allaha nie pozostanie już cicha, tym bardziej że mamy już państwo [Państwo Islamskie], które zwoła armię, jeśli ktoś obrazi lud islamu" – wtóruje mu inny użytkownik podpisujący się jako Abu Bakr Al-Zarini.

Reklama
Reklama

Islamiści piszący na Twitterze po arabsku używają hashtaga „Paryż płonie". „Allahu, zabij ich, Allahu, zniszcz ich! Ta gazeta obraziła posłańca Boga i islam" – pisze jeden z użytkowników. „Francja zmieniła ziemię muzułmanów w pole bitwy, a teraz muzułmanie zmieniają w pole bitwy Paryż. Allah Akbar!" – wtóruje mu inny. Pochodzący z Francji bojownik Państwa Islamskiego Abu-Talhal wyraża żal tylko z jednego powodu: tego, że atakujący redakcję „Charlie Hebdo" nie nagrali swojej „chwalebnej misji" kamerą wideo. Inny sympatyk dżihadystów umieścił na Twitterze grafikę z flagą Państwa Islamskiego na wieży Eiffla i francuskim napisem „jesteśmy wszędzie".

Na Twitterze odezwał się znany australijski promotor radykalnego islamizmu, samozwańczy szejk Mohammed Junaid Thorne z Perth. W swoim stylu napisał: „Jeśli chcecie korzystać z niczym nieskrępowanej wolności słowa, to pogódźcie się z niczym nieskrępowaną wolnością działania innych". Z pochwałami dla morderców pospieszył też osławiony brytyjski radykalny szejk Anjem Choudary.

W Indiach zdumienie wywołało oświadczenie Hadżi Jakuba Kuresziego, byłego premiera stanu Uttar Pradesh i posła do parlamentu, który zadeklarował gotowość wypłacenia 510 mln rupii (ok. 8 mln dolarów) nagrody sprawcom napadu na redakcję „Charlie Hebdo". Znany z radykalnych poglądów Kureszi zebrał te pieniądze w 2006 r., by zapłacić temu, kto zabije autora uznanych za obraźliwe duńskich karykatur.

Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Wydarzenia
Totalizator Sportowy ma już 70 lat i nie zwalnia tempa
Polityka
Andrij Parubij: Nie wierzę w umowy z Władimirem Putinem
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama