W reakcjach świata islamu na krwawy zamach w redakcji „Charlie Hebdo" dominują potępienie, oburzenie i obawy przed wzrostem nastrojów antyislamskich na Zachodzie. Praktycznie wszystkie rządy państw islamskich skrytykowały paryski zamach, wtórowała im Liga Arabska i organizacje muzułmanów we Francji, Wielkiej Brytanii i USA.
– Stanowczo potępiamy terroryzm. Jesteśmy przeciwni każdej formie terroryzmu, niezależnie od tego, skąd pochodzą sprawcy i jakie są ich motywy – powiedział szef dyplomacji Turcji Mevlüt Cavusoglu. Równie stanowczą opinię władz Arabii Saudyjskiej przedstawiła agencja prasowa SPA.
Już kilka godzin po strzelaninie słowa potępienia wygłosili przedstawiciele władz Jordanii, Bahrajnu, Maroka, Algierii i Kataru. Nawet rzeczniczka MSZ Iranu skrytykowała zamachy, które „są kontynuacją fali radykalizmu i bezprecedensowej przemocy fizycznej i psychicznej, która rozpowszechniła się na świecie w ciągu ostatnich dziesięciu lat".
Za symptomatyczne uznać należy oświadczenie kairskiego meczetu Al-Azhar od dziesięciu wieków uznawanego za najważniejsze centrum teologiczne islamu sunnickiego. Egipscy teolodzy uznali, że przemoc, do której doszło w Paryżu, jest sprzeczna z nauką Koranu.
Głównym polem wymiany opinii na temat tragicznych wydarzeń w Paryżu stały się już w kilka godzin po zamachu media społecznościowe, zwłaszcza Twitter i Facebook. Wyraźne było potępienie zabójstwa w redakcji „Charlie Hebdo" ze strony umiarkowanych muzułmanów na całym świecie. Ich pogląd wyraził znany myśliciel islamski Tarik Ramadan, który powiedział: „To nie nasz Prorok został pomszczony, lecz nasza religia, nasze wartości i nasze islamskie zasady zostały zdradzone i zhańbione".