Reklama

Europejska wojna o Ukrainę: kogo ukarać

Unia przygotowała się na przedłużenie sankcji wobec Rosji, ale nie wiadomo, czy uda się je przyjąć. A na Ukrainie walki nie cichną ani na chwilę.

Aktualizacja: 29.01.2015 06:24 Publikacja: 28.01.2015 20:22

Europejska wojna o Ukrainę: kogo ukarać

Foto: AFP

Na czwartkowym spotkaniu unijnych ministrów spraw zagranicznych zostaną przedstawione propozycje dopisania kolejnych osób i firm na czarną listę, czyli objętych sankcjami. Doradczyni amerykańskiego sekretarza stanu Victoria Nuland poinformowała, że restrykcjami mogą zostać objęte również kolejne sektory rosyjskiej gospodarki, m.in. bankowy, energetyczny i wojskowy.

Unia bowiem ściśle współpracuje z USA w sprawie antyrosyjskich restrykcji. Wydaje się, że podjęciu w Brukseli decyzji o przedłużeniu i rozszerzeniu sankcji towarzyszyć będą podobne decyzje w Waszyngtonie. W środę na temat polityki wobec Rosji rozmawiali prezydent Barack Obama i kanclerz Angela Merkel. – Po skandalicznych aktach przemocy w ostatnim tygodniu rozmawiamy (USA i UE) o konieczności zaostrzenia sankcji – przyznała Nuland. – Wyrywa kawałek terytorium sąsiedniego państwa i próbuje zmusić go do politycznego i gospodarczego posłuszeństwa – opisała rosyjską politykę wobec Ukrainy.

Również przebywający w Kijowie amerykański sekretarz finansów Jack Lew powiedział, że USA są gotowe do rozszerzenia sankcji. – Będziemy nadal pracować z naszymi sojusznikami nad wzmocnieniem nacisku na Rosję – zapewnił. Lew przywiózł Ukrainie 1 mld dolarów kredytu, a Nuland zapowiedziała, że Kijów dostanie kolejny miliard w ciągu roku.

Według zachodnich mediów Unia w czwartek może się nawet zdecydować na wprowadzenie zakazu inwestowania w rosyjskie państwowe papiery wartościowe i dostarczania kolejnych grup specjalistycznego sprzętu dla przemysłu gazowego.

Nikt jednak nawet nie wspomina o wprowadzeniu zakazu, który najbardziej wystraszył Kreml: odłączenia rosyjskich banków od systemu SWIFT: elektronicznego systemu przekazywania informacji i płatności pomiędzy bankami. Dwóch rosyjskich ekonomistów rządowych uznało, że takie odłączenie będzie równoznaczne z wypowiedzeniem wojny, natomiast premier Dmitrij Miedwiediew uprzedził, że „(rosyjska) odpowiedź będzie bez zahamowań".

Reklama
Reklama

Nie wiadomo jednak, czy uda się przyjąć już uzgodniony pakiet restrykcji, ponieważ wraz z pojawieniem się nowego rządu greckiego  wewnątrz Unii ujawniły się podziały w sprawie Rosji. Grecy już zapowiedzieli, że nie zgodzą się nie tylko na rozszerzenie, ale i na utrzymanie dotychczasowych sankcji. Dołączył do nich Cypr, który chciałby znów stać się centrum finansowym rosyjskiej gospodarki (po wprowadzeniu sankcji firmy z Moskwy zaczęły się wycofywać z wyspy, obawiając się restrykcji).

Również na unijnych szczytach pojawiło się wahanie. Szef Parlamentu Europejskiego Martin Schulz uznał w środę, że rozszerzenie sankcji nie jest konieczne, wystarczy utrzymać dotychczasowe – mimo że sam Parlament wzywał do ich rozszerzenia.

Jednocześnie Finlandia i Litwa już oświadczyły, że poprą nowe restrykcje, mimo że z kolei Helsinki wcześniej sprzeciwiały się ich rozszerzeniu. Nawet jednak obecnie fiński minister spraw zagranicznych Erkki Tuomioja przyznał, że „nie ma jasnego obrazu tego, co się dzieje" na Ukrainie.

W stepach wschodniej części kraju cały czas trwają zajadłe walki. Wokół Debalcewa, w pobliżu Doniecka i na północny zachód od Ługańska separatyści ponawiają ataki na ukraińskie pozycje z zajadłością porównywalną ze szturmami donieckiego lotniska. W Debalcewie próbują okrążyć zgromadzone tam ukraińskie wojska, w okolicach Ługańska – opanować linię kolejową do Rosji, w okolicach Doniecka zaś – odepchnąć armię jak najdalej od miasta.

Ukraińscy żołnierze utrzymują swoje stanowiska, choć z dużym trudem. Po stronie separatystów pojawiły się bowiem duże zgrupowania artylerii, dowodzone przez dobrze wyszkolonych i doświadczonych rosyjskich oficerów, wspierające ataki piechoty.

Mimo to front pozostaje w miarę stabilny, ale korzystając z zaangażowania Rosjan na kilku odcinkach, na pozostałych Ukraińcy dokonują rajdów w głąb terytorium opanowanego przez separatystów. Udało im się rozbić kilka ich tyłowych oddziałów, stanowiska artylerii i wywołać panikę na całym rosyjskim zapleczu.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama