Sprzed donieckiej rezydencji, w której mieszkał, zniknęli ochroniarze oraz samochody, które stały na parkingu. „Pojechał na urlop?" – pytał ukraiński bloger Ołeksyj Macuka.
„Przywódca donieckiej republiki pracuje tak jak zwykle" – twierdzi jednak rosyjska agencja Interfax, ale powołuje się przy tym na anonimowego urzędnika „donieckiego rządu". Nikt jednak nie wie, gdzie obecnie jest Zacharczenko ani co robi.
Ostatni raz widziano go publicznie w połowie czerwca, gdy pod jego rezydencją zebrał się wiec mieszkańców żądających zakończenia wojny. Demonstranci mieli pretensje do wodza separatystów, że jego podwładni bez przerwy ostrzeliwują spomiędzy bloków mieszkalnych ukraińskie stanowiska, a to prowokuje Ukraińców. Zacharczenko wyszedł do wiecujących o kulach, gdyż cały czas dokucza mu rana nogi. Wbrew bohaterskiej legendzie, jakoby został ranny, prowadząc osobiście atak na ukraińskie pozycje, postrzelił go w nogę niechcący jego własny ochroniarz.