Reklama

Przypadkowy sukces intelektualistów z Unii Pracy

Rozmowa z Rafałem Chwedorukiem, politologiem z Uniwersytetu Warszawskiego

Aktualizacja: 16.05.2016 21:40 Publikacja: 16.05.2016 19:46

Przypadkowy sukces intelektualistów z Unii Pracy

Foto: Fotorzepa, Darek Golik

Rzeczpospolita: PSL zmienia swoje logo, żeby unowocześnić swój wizerunek. Które środowiska polityczne decydowały się w ostatnich latach na pełny rebranding?

Rafał Chwedoruk: W zasadzie trudno byłoby wskazać, które się nie decydowały... Najczęstszą przyczyną rebrandingu dużych partii była banalna ucieczka części kierownictwa przed odpowiedzialnością wobec wyborców za klęskę ugrupowania. Ta odpowiedzialność rozmywała się w nowych formacjach pod nowymi nazwami. Najlepszym przykładem jest upadek koalicji AWS i Unii Wolności. Na bazie obu tych partii powstały PiS i Platforma Obywatelska.

Jakie inne przyczyny stały za zmianą nazwy i wizerunku ugrupowania?

Np. przyczyny marketingowe: chęć pozyskania nowych wyborców, dostosowania się do zmian w sposobie uprawiania polityki, a czasami wiązało się to z mityczną drogą do centrum, by przejąć wyborców wahających się pomiędzy różnymi orientacjami politycznymi. Dobrym przykładem jest tu przekształcenie się SdRP w SLD. Kiedy indziej rebranding wiązał się z pewnymi zmianami programowymi. I tak, choć nowa nazwa „Prawo i Sprawiedliwość" była próbą zdyskontowania popularności Lecha Kaczyńskiego jako ministra sprawiedliwości, to było to także nowe postawienie akcentów, wyostrzenie pewnych punktów programowych w porównaniu z dawnym Porozumieniem Centrum.

A co się właściwie stało z Unią Wolności?

Reklama
Reklama

Nazwa ta została zdezawuowana i w realiach XXI wieku stanowiła obciążenie dla środowiska liberałów, szczególnie po kryzysie gospodarczym z przełomu wieków. Cmentarz polskich partii politycznych usiany jest nieudanymi rebrandingami. Chyba najbardziej spektakularną klęską była inna ucieczka z Unii Wolności – ta, która wiązała się z powołaniem niewyrazistej Partii Demokratycznej. Myślę, że już lepiej by było, gdyby politycy ci pozostali z nazwą Unii, bo mimo że nie osiągała ona imponujących wyników wyborczych, to była bardzo mocno zakorzeniona w umysłach elit społecznych i cieszyła się ponadstandardowym poparciem środowisk opiniotwórczych. Przez rebranding w Zjednoczoną Lewicę być może na zawsze z wielką polityką pożegnał się także SLD.

A jaki był najskuteczniejszy rebranding w polskiej polityce?

Poza powstaniem PiS i PO warto wymienić choćby transformację stowarzyszenia Solidarność Pracy w Unię Pracy. Z marginalnego ugrupowania, które miało czterech posłów, w jedną kadencję UP przekształciła się w czwartą siłę Sejmu. To był najskuteczniejszy w krótkim okresie rebranding w III RP, ale dokonany zupełnie przypadkowo, bo Ryszard Bugaj czy Aleksander Małachowski byli raczej intelektualistami niż pełnokrwistymi politykami planującymi pragmatyczne zmiany marketingowe. >A6

—rozmawiał Michał Płociński

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama