- Kora szła przez życie z podniesioną głową i robiła swoje - w komunizmie, stanie wojennym, w czasach Solidarności, demokracji, aż w końcu w czasach parodii demokracji. Zawsze niosła sztandar wolności - mówił o Zmarłej Wojciech Mann.
- Przez ostatni miesiąc Kora dała szkołę odchodzenia. Mam wrażenie, że była równoważną przeciwniczką dla Pani Śmierci. Zmagały się te dwie kobiety - mówił Kamil Sipowicz. - Do samego końca była aktywna, nie chciała się poddać, chciała żyć, kochała życie i nie bała się śmierci. W pewnym momencie powiedziała: jestem gotowa. I odeszła.
Kamil Sipowicz przypomniał słowa Kory, by na jej pogrzebie nie było czarno-białych zdjęć. - Prosiła, żebyśmy byli ubrani kolorowo. I żebyśmy się cieszyli - mówił.
Piosenkarkę pożegnali również Magdalena Środa, Jerzy Buzek i dziennikarz muzyczny Piotr Metz.
Ceremonię pogrzebową zakończyło odtworzenie kilku piosenek Kory, m.in. "Tanga".
Mimo upału na Powązki przyszedł tłum wielbicieli artystki, by towarzyszyć Jej w ostatniej drodze.
Miejsce spoczynku Olgi Sipowicz to kwatera K nieopodal Alei Zasłużonych.
Kora zmarła 28 lipca po kilkuletniej walce z chorobą nowotworową.