Przygotowane zostały projekty zmian w przepisach o spółdzielniach mieszkaniowych. Pan jest jednym z autorów listu otwartego do posłów o konieczności takich zmian. Problemy spółdzielni zna pan z autopsji?

Filip Łobodziński:

Jestem członkiem spółdzielni, która ogniskuje w sobie wiele patologii. Rzecz nie w tym nawet, że obecne przepisy są ekstremalnie złe, ale w tym, że spółdzielnie się często do nich nie stosują i uchodzi im to na sucho. Obecna ustawa nie daje członkom narzędzi do pełnego kontrolowania przepływów pieniężnych, gospodarności i przejrzystości działań zarządu.

Istnieją przecież rady nadzorcze, które mają za zadanie kontrolować zarząd.

Zbyt często się zdarza, że idą one ramię w ramię z prezesem, nie chcąc widzieć patologii. Znam wiele takich przypadków. Tam oczywiście rada działa na szkodę interesów członków, wchodząc w układy z zarządem, który narusza prawo. Obecne przepisy, poprzez różne niedopowiedzenia, umożliwiają podobne patologie.

Tylko że radę nadzorczą wybierają właśnie członkowie spółdzielni. Nie wystarczy odwołać źle działającą radę?

Członkowie spółdzielni nie mają pełnej świadomości praw i nie znają, niestety, standardów należytego zarządzania. Dlatego łatwo nimi manipulować, a niewygodnych pozbawiać członkostwa. Walne zgromadzenia często są zwoływane o takich porach, że wykruszają się z nich ci, którzy mogliby stawiać zarządowi niewygodne pytania. Przychodzi głównie twardy aktyw i głosuje zgodnie z oczekiwaniami prezesa.

Poza brakiem zaangażowania członków widzi pan jakieś inne problemy?

Wiele spółdzielni jest nimi tylko z nazwy, w praktyce są one udzielnymi księstwami ludzi, którzy ze swej pracy uczynili władzę! Brakuje przejrzystości, członkowie nie mają wglądu do podpisywanych przez zarząd umów czy nawet do uchwał podejmowanych przez zarząd lub radę nadzorczą. Spółdzielnie powinny je zamieszczać na stronie internetowej, ale patologiczne twierdzą, że „powinny” nie znaczy „muszą”… To jakiś absurd, prawda? Dodam, że koszt prowadzenia takiej strony jest groszowy nawet dla małej spółdzielni.

Autopromocja
30 listopada, godz. 12.00

Kto zdobędzie Zielone Orły "Rzeczpospolitej"?

Sprawdź szczegóły

Ale spółdzielnie i tak powoli odchodzą do lamusa i powstaje coraz więcej wspólnot mieszkaniowych.

Proces uwłaszczania jest nieuchronny, ale źle zarządzana wspólnota też nie jest panaceum. Znam spółdzielnie zarządzane wzorcowo, a gdy zawiążą się w nich wspólnoty, to zarząd nad budynkami zostaje powierzony właśnie byłym spółdzielniom, bo ci zarządcy się już sprawdzili. Nie wszystkie spółdzielnie są złe, ale wszystkie powinny być zarządzane przejrzyście i zgodnie z obowiązującym prawem, a tak niestety nie jest.

rozmawiał Michał Płociński