Reklama

Każdy uczeń powinien mieć iPada

Kampanii wyborczej na wałach przeciwpowodziowych nie pochwalam. Nie należy się wtrącać i przeszkadzać ratownikom – mówi Waldemar Pawlak

Publikacja: 26.05.2010 21:47

Jeśli popatrzymy na wydarzenia związane z powodzią, to wydaje się dosyć oczywiste, że Polsce potrzeb

Jeśli popatrzymy na wydarzenia związane z powodzią, to wydaje się dosyć oczywiste, że Polsce potrzebny jest dobry gospodarz, a nie tylko PR – mówi wicepremier Waldemar Pawlak

Foto: Fotorzepa, Marta Ankiersztejn m.ar. Marta Ankiersztejn

[b]Rz: Dlaczego zdecydował się pan na start w wyborach prezydenckich? Raz już poniósł pan porażkę w takim wyścigu.[/b]

[b]Waldemar Pawlak:[/b] Jeżeli weźmiemy pod uwagę kariery polityków, to udział w wyborach prezydenckich nigdy nie jest porażką. Poza tym nie lubię monopolu politycznego, a jeżeli ludzie nie będą mieli prawdziwego wyboru, to tak się to może skończyć.

Zresztą wybór Komorowskiego lub Kaczyńskiego gwarantuje, że przez kolejne pięć lat podsycane będą dotychczasowe konflikty między PO a PiS. Dlatego warto się zastanowić na innym wyborem.

[b]Gdyby nie wszedł pan do drugiej tury wyborów, to czy kandydat PO może liczyć na pana poparcie?[/b]

Na razie walczę o własny jak najlepszy wynik. A ponieważ czasy są dość niezwykłe i bardzo zmienne, to liczę na drugą turę. I wtedy kandydat PO lub PiS będzie miał szansę udzielić mi poparcia.

Reklama
Reklama

[wyimek]Ani PO, ani PiS nie uznały za ważne, by bronić polskich przedsiębiorców okradanych przez globalne korporacje, czego ja się domagałem [/wyimek]

[b]W kraju szaleje powódź, która w wielu miejscach jest gorsza od tej z 1997 r. Czy słuszna była decyzja rządu, by nie wprowadzać stanu klęski żywiołowej?[/b]

Stan wyjątkowy ułatwia działanie administracji, a teraz wszystkie służby ratownicze i instytucje działają skutecznie. Dużo sprawniej niż w 1997 r. Wprowadzić taki stan można by na wniosek szefa MSWiA, jeśli wymagałaby tego sytuacja, na przykład nie działałyby mechanizmy zarządzania kryzysowego. Najważniejsze, żeby ludzie otrzymywali pomoc. I nie należy się łudzić, że jakiekolwiek rozwiązania narzucane centralnie cokolwiek zmienią i uchronią ludzi przed niebezpieczeństwem, bo pomoc ludzie otrzymują lokalnie. Z poziomu centralnego potrzebne jest wsparcie i koordynacja.

[b]Ratownicy narzekają, że ludzie nie chcą się ewakuować. Stan wyjątkowy by to zmienił?[/b]

Ludzie przeżywają traumę z powodu powodzi. Czy mamy im dokładać stresów i zmuszać do ewakuacji przy pomocy policji? Chyba lepiej ich przekonywać, żeby sami rozumieli konieczność ewakuacji.

Na terenach, gdzie powodzie się już zdarzały, ludzie sami się ewakuowali, i to odpowiednio wcześniej. Gorzej jest tam, gdzie do tej pory nie było takiego niebezpieczeństwa. Ludzie mają złudne przekonanie, że woda im nie zagrozi.

Reklama
Reklama

Ale wprowadzenie przymusu nic nie zmieni. Czasem mam wrażenie, że niektórym politykom takie centralistyczne rozwiązania trochę przesłaniają zdrowy rozsądek i normalne podejście do ludzi.

[b]Czy nie byłoby rozsądnie odłożyć wybory i skupić się na walce z powodzią?[/b]

Może i tak, ale nie mamy prezydenta, zginął w wypadku. W takiej sytuacji konstytucja nakazuje przeprowadzenie wyborów w ciągu 60 dni. Po ogłoszeniu stanu klęski żywiołowej Trybunał Konstytucyjny musiałby dokonać wykładni, który przepis jest ważniejszy – czy ten nakazujący wybory art. 128 ust. 2, czy zakazujący wyborów art. 228 ust. 7.

[b]Bronisław Komorowski, który jest pana konkurentem w wyborach prezydenckich, jeździ po kraju, spotyka się z powodzianami, a pan nie.[/b]

Robię, co do mnie należy, a kampanii wyborczej na wałach przeciwpowodziowych nie pochwalam. Obecność VIP-ów w najgroźniejszych miejscach nie jest pożądana, bo odwraca uwagę ratowników. Decydenci powinni w takiej sytuacji zajmować się koordynacją i wsparciem, a nie pokazywaniem się na miejscu zagrożenia. Jeśli wał przesiąka, to żaden VIP ani żadna interwencja z Warszawy go nie uszczelni. Dlatego nie należy się wtrącać i przeszkadzać ratownikom.

[b]Można odnieść wrażenie, że wszyscy zajmują się powodzią, a pan odsłania pomnik Witosa i bawi się na festynach.[/b]

Reklama
Reklama

Byłem w niedzielę na stanowisku dowodzenia straży pożarnej w Lublinie. Pojawiła się propozycja, by jechać gdzieś na wały, i od razu powiedziałem, że nie będziemy przeszkadzać. Nie zamierzam robić z siebie widowiska ani być zakładnikiem filozofii, że skoro media pokazują tylko tych polityków, którzy pajacują, to wszyscy pajacujemy coraz bardziej.

[b]W rezultacie ma pan w sondażach 3 proc. poparcia. Czy to pana satysfakcjonuje? [/b]

Uważam, że ludzie mają prawo do prawdziwego wyboru i nie zważam przy tym na sondaże. Choć są politycy i dziennikarze, którzy patrzą wyłącznie na nie.

[b]Kogo pan ma na myśli? [/b]

Jest paru takich, ale ja do nich nie należę. Nie muszę się zmieniać i pokazywać w nowych szatach. Chociaż zdaję sobie sprawę, że polityka w ostatnich latach bardziej przypomina show niż rozwiązywanie problemów zróżnicowanego społeczeństwa. I, niestety, udziela się to wyborcom. Ludzie dłużej się namyślają nad kupnem butów niż nad wyborem polityka. Na szczęście takie rozrywkowe traktowanie polityki będzie odchodzić w przeszłość.

Reklama
Reklama

[b]Czy podobnie jak PiS uważa pan, że po tragedii smoleńskiej społeczeństwo się zmieniło i nie akceptuje już sztuczek marketingowych?[/b]

Jarosław Kaczyński ma osobiste powody, by tak uważać. Ale jeśli popatrzymy na wydarzenia związane z powodzią, to wydaje się dosyć oczywiste, że Polsce potrzebny jest dobry gospodarz, a nie tylko PR.

[b]Ma pan na myśli PO? To jej opozycja i komentatorzy zarzucają, że myśli tylko o własnym wizerunku?[/b]

W Platformie są różne nurty, również takie, które bardzo poważnie skupiają się na realnych działaniach, a nie tylko na kreowaniu wizerunku. Pytanie, czy po powodzi ludzie nadal będą ulegać marketingowi politycznemu czy też wybiorą konsekwencję i stanowczość w postępowaniu? Mam nadzieję, że wyborcom przestanie wystarczać powierzchowne traktowanie polityki, bo jeśli będziemy działać powierzchownie, zostaniemy z tyłu.

[b]Który z głównych kandydatów do fotela prezydenckiego gwarantuje taką politykę? Bronisław Komorowski czy Jarosław Kaczyński?[/b]

Reklama
Reklama

Żaden z nich. Przypomnę historię z opcjami walutowymi. Ani Platforma, ani PiS nie uznały za ważne, by bronić polskich przedsiębiorców okradanych przez globalne korporacje, czego ja się domagałem. Jeśli teraz widzę, że w USA komisja ściga wielkie banki za oszukiwanie klientów, to mogę się tylko smutno uśmiechnąć. Bo u nas zabrakło odwagi, by państwo stanęło na wysokości zadania.

[b]To pana rząd tak zdecydował. [/b]

To nie tylko działania rządu, ale także brak ustawy wdrażającej dyrektywę o instrumentach finansowych. Poprzedni rząd nie przekazał do Sejmu projektu, a nasz złożył, ale za późno. Mówiłem kolegom, że trzeba wsiąść w samolot, polecieć do Ameryki i zwrócić tam uwagę, że ich banki nie mogą rujnować naszych przedsiębiorstw, bo jeśli to zrobią, to Polska nie będzie mieć pieniędzy na przykład na utrzymywanie żołnierzy w Afganistanie. Niestety, PO wolała zamieść sprawę pod dywan. Zaskakujące było dla mnie, że PiS też nie odważył się na działanie. A w sytuacji kryzysu nie ma zmiłuj się, trzeba bronić własnej skóry.

[b]Ma pan pretensje o ten brak reakcji do premiera Tuska?[/b]

Tak. Ale do premiera Kaczyńskiego również. Gdyby była determinacja w Sejmie, można byłoby tę sprawę załatwić pozytywnie.

Reklama
Reklama

[b]Koledzy partyjni niepokoją się pana niskimi notowaniami. Dla PSL ta kampania miała być rozgrzewką przed ważniejszymi dla was wyborami samorządowymi, a może się zamienić w kamień u szyi.[/b]

Nie ma obawy. W samorządach ludzie cenią dobrych gospodarzy. Nie zaryzykują wyboru na wójta kłótliwego polityka, bo wiedzą, czym by się to dla nich skończyło. Dlatego myślę, że moja kampania pomoże partii w wyborach samorządowych.

[b]Podobno jest pan posiadaczem iPada?[/b]

Owszem, przyglądam się, jak to działa. Uwielbiam kontakt z wyborcami przez Internet. To jest forum otwartej debaty. Dostęp do Internetu jest w dzisiejszych czasach niezbędny do życia, tak samo jak powietrze i świeża woda. Dla przyszłego prezydenta upowszechnienie bezpłatnego dostępu do Internetu powinno być jednym z głównych priorytetów.

[b]Musi pan szokować niektórych swoich wyborców używaniem takich technicznych nowinek jak iPad.[/b]

Każdy uczeń i student powinien mieć tablet zamiast teczki, oczywiście najlepiej z otwartym oprogramowaniem. I myślę, że to perspektywa szybsza, niż ktokolwiek się spodziewa. Koszt takiego urządzenia nie jest duży. Gdyby policzyć cenę podręczników do trzech klas gimnazjum, to mogłoby wyjść na to samo. A młodzież jest dziś pierońsko zawzięta, jeśli chodzi o takie nowinki. Widzę to po moich chłopakach, którzy stale zmieniają telefony. Na szczęście radzą sobie bez dodatkowego finansowania, bo stary sprzęt sprzedają na serwisach aukcyjnych.

[b]Jeśli Waldemar Pawlak zostanie prezydentem, każde dziecko będzie miało iPada zamiast książek? [/b]

W ciągu jednej kadencji jest to możliwe. Razem wszystko jest możliwe.

[i]Waldemar Pawlak – wicepremier i minister gospodarki, prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego, kandydat tej partii na prezydenta.[/i]

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama