Reklama

Dwa oblicza prezydenta Egiptu

Do niedawna myślano, że Hosni Mubarak przestanie być prezydentem, gdy umrze

Publikacja: 12.02.2011 00:46

Dwa oblicza prezydenta Egiptu

Foto: AFP

Urodzony w 1928 roku w miejscowości Kafr el Meselha, leżącej koło Kairu, Hosni Mubarak szefem państwa został właściwie przez przypadek. Nawet kiedy był wiceprezydentem, nie miał wielkich wpływów. Ale w październiku 1981 roku w wyniku zamachu zginął ówczesny prezydent Egiptu Anwar Sadat. Mubarak przejął wówczas władzę i nie dał jej sobie odebrać przez blisko 30 lat.

Dla Zachodu stał się partnerem, na którym można było polegać. Za „swoją misję” uznał osiągnięcie pokoju między Izraelem i światem arabskim. Zachód stawiał na Mubaraka ze względu na rolę, jaką odegrał na Bliskim Wschodzie, i jego rozległe kontakty w świecie arabskim. Uważano, że nie ma dla niego alternatywy. Mubarak dobrze znał czołowych przywódców Zachodu.

Tymczasem we własnym kraju postrzegany był jako tyran. Pierwszą jego decyzją było wprowadzenie stanu wyjątkowego, którego nigdy nie odwołał. Wprowadził prawo antyterrorystyczne, które służyło mu do zapewniania sobie władzy na następne kadencje i do zwalczania opozycji.

Egipt za jego rządów stał się państwem, w którym milion szpicli, agentów i policjantów inwigilowało 80 mln obywateli. Opozycja była utrzymywana w ryzach, a polityczni przeciwnicy lądowali w więzieniu albo ginęli bez śladu.

Doprowadził kraj do ekonomicznej zapaści, zaś jego rodzina opływała w luksusy. Arabskie media szacują majątek Mubaraków na 40 mld dolarów.

Reklama
Reklama

Do ostatniej chwili nie zamierzał oddać władzy. Co więcej, planował, że po jego śmierci rządy obejmie jego młodszy syn – 47-letni Gamal. Mogło się to stać jeszcze w tym roku.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama