– Była to jedna z największych tego typu operacji w ostatnich latach – mówi „Rz" Maciej Karczyński, rzecznik Komendy Stołecznej Policji. – Nie odnotowaliśmy żadnych incydentów.

Do stolicy ściągnięto posiłki z  komend podwarszawskich oraz z Kielc, Katowic, Bydgoszczy, Olsztyna i Poznania – policjantów z prewencji i ruchu drogowego. Zaangażowano też Biuro Operacji Antyterrorystycznych.

Policjanci chronili trasy przejazdu gości, miejsca ich pobytu i pilotowali kolumny z VIP-ami. Ustawili 1,9 tys. km barierek i powiesili kilometr lin. Sprawdzali też ulice pod kątem pirotechnicznym. Nad centrum przez czas wizyty latał policyjny śmigłowiec.

Ile kosztowało zabezpieczenie szczytu i obsługa wizyty prezydenta Obamy? BOR ani policja nie prowadzą takich szacunków. – To nie do policzenia. Nie mieliśmy na to osobnego budżetu, więc każda podana kwota byłaby obarczona dużym błędem – mówi Dariusz Aleksandrowicz, rzecznik BOR.

Kosztów organizacji wizyty nie podsumowała jeszcze Kancelaria Prezydenta. – Były pewne dodatkowe wydatki. Choćby przygotowanie profesjonalnego centrum prasowego dla akredytowanych dziennikarzy. Za  wcześnie mówić o konkretnych kwotach – twierdzi Joanna Trzaska-Wieczorek, szefowa prezydenckiego biura prasowego.

Warszawski ratusz oszacował koszty szczytu na milion złotych. – To koszty zakupu znaków drogowych z zakazem parkowania i zmiany organizacji ruchu, ustawienia barierek i zawieszenia lin. O zwrot poniesionych kwot poprosimy Kancelarię Prezydenta RP – mówi Ewa Gawor, szefowa miejskiego biura bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego.

graż, mns, koz