Ustalenia dotyczące najważniejszych przyczyn katastrofy smoleńskiej przedstawione przez obie komisje w dużej części się pokrywają. Oba raporty kładą nacisk na zejście poniżej minimalnej wysokości oraz niepodjęcie przez załogę na czas decyzji o przerwaniu lądowania.
Co różni raporty
Raport komisji Millera wśród przyczyn tragedii wyliczył m.in. przekazywanie załodze przez kierownika strefy lądowania informacji o prawidłowym położeniu samolotu względem lotniska, ścieżki schodzenia i kursu. Mogło to, według polskiej komisji, utwierdzać załogę w przekonaniu o prawidłowym podchodzeniu do lądowania, "gdy w rzeczywistości samolot znajdował się poza strefą dopuszczalnych odchyleń".
MAK, pod przewodnictwem Tatiany Anodiny, winą za katastrofę obarczył wyłącznie: zły dobór załogi, złamanie przepisów lotniczych, obecność osób postronnych w kabinie pilotów, zlekceważenie ostrzeżeń, braki w wyszkoleniu załogi, złą organizację lotu oraz błędy w pilotażu. Żadne z uchybień nie obciążało strony rosyjskiej.
W swoim raporcie MAK wielokrotnie wyklucza, że odchylenia kursu od ścieżki schodzenia mieściły się w dopuszczalnych granicach.
