Reklama
Rozwiń
Reklama

Święta Anna w 3D

Konserwator znajdzie nawet najmniejsze pęknięcie ściany w zabytkowym kościele. Mury świątyni są skanowane, powstaje jej przestrzenny obraz.

Publikacja: 22.12.2011 11:39

Święta Anna w 3D

Foto: ROL

Na ścianach jednego z najstarszych kościołów stolicy pojawiły się karty z szachownicą.

– To znaczki, dzięki którym wiemy, jaki fragment kościoła jest fotografowany. Później posłużą nam do łączenia skanów i do orientacji współrzędnych geodezyjnych – tłumaczy Dariusz Bogacz z Narodowego Instytutu Dziedzictwa.

Laserowe „zdjęcia" wykonywane są specjalną kamerą w technice 3D. Widać na nich każde wypukłość, pęknięcie, nierówność.

Wczoraj specjaliści z Narodowego Instytutu Dziedzictwa pracowali w podziemiach świątyni. Skanowanie ścian kościoła ma zakończyć się w tym tygodniu. Później wszystkie zdjęcia zostaną połączone w komputerze w całość.

– Dzięki nim będziemy wiedzieć, jak głębokie są fundamenty, jak grube są mury świątyni oraz jej stropy – wyjaśnia ks. Jacek Siekierski, rektor akademickiego kościoła. – Poznamy też wszystkie uszkodzenia, których nie można dostrzec gołym okiem.

Reklama
Reklama

Skan 3D zostanie przekazany do Biura Stołecznego Konserwatora Zabytków.

– Obraz umożliwi identyfikację wszystkich pęknięć murów budowli, a tym samym możliwość podjęcia działań konserwatorskich – dodaje Dariusz Bogacz.

– Pozwoli także na pełną dokumentację zabytków kościoła, m.in. malarstwa, fresków, elementów wyposażenia – dodaje Dagmara Strzelczyk z urzędu miasta.

Elektroniczna inwentaryzacja ma kapitalne znaczenie dla tej budowli. Dlatego że ten ponadpięciusetletni kościół pęka i się osuwa. Lekko się również przechyla. – Rysy są z każdej strony, ale najwięcej od północnej – pokazuje ks. Siekierski.

Przypomina, że takie problemy świątynia ma od ponad 50 lat, gdy obok budowano

Trasę W-Z. Wówczas skarpę wzmocniono specjalną betonową opaską, co uratowało kościół przed katastrofą. Problemy z pękającymi ścianami wróciły trzy lata temu po remoncie pobliskiej trasy. W 2009 r. w kaplicy bł. Władysława z Gielniowa odpadła część tynku, przez co trzeba było zamknąć tę część świątyni. Po krótkiej renowacji jest już jednak otwarta.

Reklama
Reklama

Ksiądz Siekierski opowiada, że kościół św. Anny stoi na skarpie, która jest nasączona wodą niczym gąbka. – Zimą ta woda zamarza, więc nasza świątynia podnosi się do góry, a później kiedy woda odmarza, budynek osiada – opowiada rektor. Dodaje, że zakończono właśnie pracę nad budową systemu odprowadzającego wodę m.in. z dziedzińca kościoła i ze skarpy. – Dalsze remonty zależą od wyników prowadzonych właśnie prac – dodaje ks. Siekierski.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama