Reklama
Rozwiń
Reklama

Syndrom Mad Maksa

Rozmowa z ?Tadeuszem Wiesławem Bratosem, przewodniczącym Stowarzyszenia Psychologów Transportu w Polsce

Publikacja: 19.08.2014 21:08

Syndrom Mad Maksa

Foto: archiwum prywatne

Rz: Policja przystępuje do zdecydowanej walki z piratami drogowymi. Z badań wynika, ?że 63 proc. mężczyzn stosuje agresję słowną wobec innych kierowców. Dlaczego się tak irytujemy?

Tadeusz Wiesław Bratos

: Korki, roboty drogowe, jakość dróg, zachowanie innych kierowców – to wszystko wyzwala w nas agresję. W czasie jazdy w trudnych warunkach napięcie emocjonalne rośnie i rośnie, i jeśli nie potrafimy nad tym zapanować, w końcu wybuchamy.

Ale nie wszyscy.

Niektórzy, gdy się zdenerwują, potrafią opanować złość. Wiedzą, że nie powinni się tak zachowywać, bo są dyrektorami, ojcami itd. Ludzie nie dzielą się na agresywnych i nieagresywnych, ale na tych, którzy mają kontrolę nad agresją, i tych, którzy jej nie mają. Jednocześnie eksperymenty prof. Philipa Zimbardo pokazały, że nawet zupełnie zrównoważeni ludzie, gdy znajdą się w bardzo trudnej sytuacji, czasami zachowują się w sposób, o który nigdy by się nawet nie posądzali.

Reklama
Reklama

Jak radzić sobie z wariatami drogowymi?

Wszyscy pamiętamy film „Mad Max" z Melem Gibsonem. Na drodze mówimy więc o tzw. syndromie Mad Maksa. Niektórym nerwy puszczają bardzo łatwo. Takich kierowców nie trzeba szczególnie prowokować, by doprowadzić ich do wściekłości. Nikt jednak nie wymyślił lepszego sposobu na agresję innych na drodze, niż brak reakcji. Jeśli damy się sprowokować, tylko będziemy ich nakręcać.

Trudno nie zareagować, gdy ktoś zajeżdża nam drogę, gwałtownie przed nami hamuje itd.

Na tym właśnie polega dojrzałość emocjonalna. Prowadząc pojazd, powinniśmy się kierować racjonalną oceną sytuacji, a nie emocjami. One są typowe dla dzieci, dla ludzi niedojrzałych. Emocje są złym doradcą.

Jednak gdy na wyjeździe z miasta stoimy w koszmarnym korku, a spieszymy się na ważne spotkanie, to gdy miniemy już zator, musimy nadrobić stracony czas i przyspieszyć, wyprzedzić kilka samochodów...

Jeśli ktoś rozumuje, że musi sobie teraz coś odbić, to wszedł w sferę emocjonalną. To już jest zachowanie agresywne i brak kontroli nad emocjami. Racjonalnie myślący kierowca wie, że lepiej się spóźnić, niż narażać na utratę życia, zdrowia czy mandat. Nie zmienimy przeszłości, ale mamy wpływ na to, co dzieje się teraz i co stanie się za chwilę. Musimy przestać myśleć o tym, co było, i podejść do dalszej drogi tak, jakbyśmy nie stali wcześniej w tych korkach.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama