List profesora opublikował portal fronda.pl.
Zbigniew Chazan pisze w nim, ze zaakceptowana zarówno przez Sejm, jak i przez Senat ustawa jest ''wyjątkowo liberalna". Uważa, że przepisy ustawy, które jego zdaniem dopuszczają "niszczenie wielu istnień ludzkich", nie licząc się z "godnością człowieka, dziecka i rodziców".
Według Chazana ustawa stwarza możliwości podejmowania działań "niezgodnych z godnością i powołaniem człowieka, z prawami poczętych w ten nieludzki sposób dzieci". Lekarz twierdzi, że przepisy zawarte w ustawie mogą doprowadzić do tego, że dzieci będą niejako produkowane na zamówienie. Dopuszczają tez możliwość "eugenicznej selekcji zarodków" i diagnostyki preimplantacyjnej, która - jak twierdzi Chazan - może zachęcić naukowców do produkcji "superludzi".
Zbigniew Chazan uważa, że zatwierdzona przez polski parlament ustawa odczłowiecza dziecko, "by można je było sztucznie tworzyć, selekcjonować, abortować".
"Panie Prezydencie, to bardzo ważna sprawa. Powiem wprost, od tego, jak Pan się zachowa w końcowych dniach swojej prezydentury zależeć będzie w dużym stopniu jak wspominać będą Pana kadencję jako Prezydenta Rzeczpospolitej obywatele naszego kraju" - kończy swój list Chazan.
Prof. Zbigniew Chazan, były szef szpitala im. Świętej Rodziny, w 2014 roku powołując się na klauzule sumienia odmówił wykonania zabiegu aborcji u pacjentki noszącej płód z licznymi wadami rozwojowymi i nie wskazał, gdzie mogłaby się ona takiemu zabiegowi poddać, do czego zobowiązywała go ustawa o aborcji. Dziecko zmarło kilka dni po porodzie. Zbigniew Chazan został odwołany ze stanowiska przez prezydent Warszawy Hannę Gronkiewicz-Waltz.
Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej Naczelnej Izby Lekarskiej ocenił, że lekarz nie popełnił przewinienia zawodowego. Prokuratura nie wszczęła śledztwa w sprawie ewentualnego niedopełnienia obowiązków przez Zbigniewa Chazana. Obecnie ubiega się on o przywrócenie go na stanowisko dyrektora szpitala im. Świętej Rodziny.