W środę władze Warszawy poinformowały, że doszło do awarii w oczyszczalni "Czajka". Wcześniej prezydent Rafał Trzaskowski pilnie zwołał sztab kryzysowy. Podjęto decyzję o zrzucie ścieków do Wisły.

Na konferencji prasowej minister środowiska Henryk Kowalczyk przekazał, że awarii uległy dwa kolektory dostarczające ścieki do oczyszczalni. Podkreślił, że sytuacja jest bardzo poważna, a awaria może potrwać nawet kilka tygodni.

- Chciałem wszystkich w Warszawie uspokoić, jeżeli chodzi o wodę. Woda jest absolutnie pitna i bezpieczna, dlatego że to miejsce, w którym mamy do czynienia z tym upustem ścieków jest poniżej wszystkich ujęć wody - tłumaczył tymczasem Trzaskowski.

Ścieki w czwartek dotrą do Płocka. Jest to pierwsze miasto z ujęciem wody z rzeki. Sytuację kontrolują służby. - Po to od razu komunikat poszedł do wszystkich służb, również służb rządowych, żeby się przygotować - mówił Trzaskowski. - Będziemy badali skutki tej awarii nie tyko dla Warszawy, ale we współpracy ze wszystkimi służbami, rządu również - dodał.

Minister Marek Suski występując w czwartek w TVP Info krytykował jednak władze stolicy. - To przypomina mi sytuację katastrofy w Czarnobylu. Ukrywano to dokąd można było. Później się nie dało ukryć, bo Wisła zaczęła płynąć pianą - mówił, nawiązując do tego, że awaria jednej rury odprowadzającej ścieki z kolektora pod dnem Wisły nastąpiła już we wtorek. Po jej wyłączeniu i transportowaniu ścieków drugą, następnego dnia i ona uległa awarii.

- To jest nieodpowiedzialność Platformy. Oni tak rządzili. Rządzą tak Warszawą. Rząd zadeklarował wszelką pomoc w dostawie wody dla obywateli, badanie wody, nawet zaoferowaliśmy wykonanie awaryjnego rurociągu, ale od miasta nie ma żadnego odzewu. To jest największa katastrofa – sposób zarządzania Warszawą przez Platformę - przekonywał Suski.

Minister przyznał, że "zdarza się, że rury pękają". - Ale jeśli nie ma reakcji, jeśli ukrywa się ten fakt, jeśli odmawia się pomocy, którą rząd chce i oferuje, to to jest bardzo, bardzo zła sprawa. Tymczasem się schowali. Obradował sztab kryzysowy. Myślę, że ten sztab kryzysowy będzie obradował nad tym jak wybrnąć z tej sytuacji, jak przedstawić ludziom, że to jest wina Prawa i Sprawiedliwości - mówił.

- To jest bardzo poważna sprawa. Jest zagrożenie życia i zdrowia. Apelujemy, żeby ludzie nie wchodzili do Wisły. Tam, gdzie jeszcze ta fala ścieków warszawskiej Platformy nie dopłynęła, żeby ludzie nałapali sobie wody na zapas. Będziemy się starali ludziom pomóc. Wojsko jest do dyspozycji, służby są do dyspozycji, ale Warszawa nie chce pomocy - ocenił Marek Suski.

W czwartek rano Rządowe Centrum Bezpieczeństwa w swoim alercie zaleciło, aby mieszkańcy położonych wzdłuż Wisły powiatów - płockiego, miasto Płock, sochaczewskiego i płońskiego - nie pili i nie używali do mycia wody z rzeki, a także unikali kąpieli i sportów wodnych na Wiśle.