Dr Materska-Sosnowska została zapytana o to, czy debata między liderami ogólnopolskich ugrupowań startujących w wyborach, która ma się odbyć w TVP wpłynie na wynik wyborów 15 października.
Debata TVP: Jakie "zadanie" ma Donald Tusk?
- PiS popełnił poważny błąd, gdy pozwolił na obrażanie prezesa (Jarosława) Kaczyńskiego. Przez ostatnie kilka dni sugerowano, że prezes stchórzył i dlatego nie przyjdzie na debatę. Fakt, że debatę zamiast prezesa przyjdzie premier Mateusz Morawiecki, a sama rozmowa nie odbędzie się w studiu TVP, tylko specjalnie wynajętej hali, także nie pomaga. Na antenę po raz pierwszy zostanie wpuszczony największy wróg PiS-u - Donald Tusk, który w przekazach Telewizji Publicznej praktycznie zionie ogniem. Tusk ma jedno zadanie, nie przegrać debaty i to już zapewni mu zwycięstwo. Spodziewam się, że rządzący zastosują wszystkie chwyty, żeby wygrać - stwierdziła ekspertka.
Po kampanii PiS-u widać, że swój przekaz kierują tylko do twardego elektoratu
Zdaniem politolożki, "odmowa udziału w debacie Telewizji Publicznej, to obrażanie nas, a nie twardego elektoratu PiS-u".
- Elektorat PiS-u jest głównym odbiorcą Telewizji Publicznej, a niezdecydowani wyborcy i tak szukają informacji poza mediami publicznymi. Ogół Polaków zdaje sobie sprawę, że rzeczywistość nie wygląda w taki sposób jaki jest zarysowany w Telewizji Publicznej. Liderzy partii opozycyjnych będą w stanie się porozumieć i grać do wspólnej bramki podczas debaty. To może zaburzyć postrzeganie partii opozycyjnych jako skłóconych ze sobą środowisk, a w konsekwencji osłabić notowania PiS-u - podkreśliła specjalistka.
Debata TVP: Jak powinni zachować się politycy opozycji?
Materska-Sosnowska skomentowała także wybór Michała Rachonia na prowadzącego debatę. Wybór budzi kontrowersje, ponieważ był on wcześniej działaczem PiS-u, odpowiedzialnym za kampanię Anny Fotygi do europarlamentu.
Czytaj więcej
Jarosław Kaczyński zrejterował, ale to prowadzący debatę, były działacz PiS, będzie głównym obrońcą partii, antagonistą lidera PO i piorunochronem...
- PiS zrobi wszystko, żeby mieć wpływ na debatę. Zakładam, że pojawi się "czarna teczka" na Donalda Tuska, niemiecka flaga itd. Zadaniem kandydatów opozycji jest nie dać się sprowokować. Każdy z nich musi powiedzieć swoją kwestię. To nie jest debata, tylko publiczne przedstawienie polityków. W definicji debata jest rozmową i wymianą myśli, a nie wykrzykiwaniem własnych poglądów. Pod tym względem daleko odeszliśmy od standardów normalnego sporu politycznego - uważa ekspertka.
Politolożka została także zapytana o to, jaka partia ma największy potencjał do tego, żeby przekonać niezdecydowanych wyborców.
- Badania, które przeprowadziliśmy w Fundacji im. Stefana Batorego pokazują, że większy potencjał do mobilizacji wyborców ma szeroko rozumiana opozycja. Część niezdecydowanych wyborców mobilizuje KO. Osoby, które odchodzą od PiS-u jest w stanie zmobilizować Trzecia Droga. Z kolei młodych pozyskuje Lewica - wyjaśniła specjalistka.
- Po kampanii PiS-u widać, że swój przekaz kierują tylko do twardego elektoratu. Kampania PiS-u ma umocnić i upewnić swoich wyborców. Ma także na celu demobilizację przeciwnika politycznego - dodała.