Wiceminister obrony narodowej Magdalena Sobkowiak-Czarnecka stwierdziła, że – jej zdaniem – przymusowy pobór do wojska powinien zostać przywrócony. Zaznaczyła jednak, że to jej osobista opinia, a zdanie rządu jest inne. Odmiennie uważa także były dowódca GROM gen. Roman Polko.

– Dzisiaj nie ma takiej potrzeby, bo jest naprawdę wielu chętnych do przeszkolenia, a jeżeli zrobi się to mądrze, to tych chętnych będzie przybywało – stwierdził wojskowy w rozmowie z „Faktem”.

Czytaj więcej

Marek Kozubal: Pobór do wojska wróci. Kogo może objąć?

Wiceszefowa MON za przywróceniem powszechnego poboru. Gen. Polko: potrzeba planu szkoleń

– Ja akurat, i to jest zdanie Magdaleny Sobkowiak-Czarneckiej, bym ten pobór przywróciła, ale to nie jest zdanie rządu. W MON ścierają się różne pomysły, rozmawiamy o różnych wariantach – przyznała wiceszefowa MON 7 października w rozmowie w TVN24. Jak dodała, powszechny pobór czy też szkolenia to modele coraz częściej wprowadzane w krajach sąsiedzkich, także skandynawskich. 

– Uważam, że kobiety też powinny przechodzić takie szkolenia. To nie jest sprawa, która dotyczy tylko mężczyzn – stwierdziła Sobkowiak-Czarnecka.

Kwestię tę rozwinął gen. Roman Polko, były dowódca GROM, który w rozmowie z „Faktem” podkreślił, że potrzebny jest konkretny plan szkoleń wojskowych.

Czytaj więcej

Czy przywrócić powszechny pobór do wojska? Co stoi na przeszkodzie?

– Chodzi o to, by stworzyć warunki do powrotu powszechnego szkolenia i wypracowania jego koncepcji. Podkreślam, że to jest kwestia infrastruktury, metodologii, instruktorów. A może i na pierwszym miejscu powinniśmy odpowiedzieć na pytanie: kogo i do czego szkolimy? Współczesna wojna to nie jest „mięso armatnie” na pierwszej linii – mówił gen. Polko.

Przymusowy pobór do wojska. Gen. Polko: Dzisiaj nie ma takiej potrzeby

Czy rozważana jest jednak opcja przywrócenia przymusowego poboru do wojska?

– Dzisiaj nie ma takiej potrzeby, bo jest naprawdę wielu chętnych do przeszkolenia, a jeżeli zrobi się to mądrze, to tych chętnych będzie przybywało – stwierdził gen. Polko w rozmowie z „Faktem”.

– Taki młody człowiek, który pójdzie do wojska na 3-miesięczne szkolenie, wróci bardziej zdyscyplinowany, ze znajomością nowoczesnych technik i z otwarciem na tę technikę. Spełni także obowiązek wobec ojczyzny. Więc i firmy będą chętniej puszczać na szkolenie, i ci młodzi ludzie, którzy będą na nie kierowani – nie na zasadzie zastraszenia czy przymusu, chętniej będą w tym uczestniczyć – dodał były dowódca GROM.

Czytaj więcej

Marek Kozubal: Pobór do wojska wróci. Kogo może objąć?

Zamiast tego Polko proponuje powszechny program dla ochotników, bo, jak zaznaczył, „chętnych nie brakuje”.

– Tylko ludzie chcą mieć poczucie sensu tego, co robią. Największą chorobą minionej epoki – do czego nie można z pewnością wracać – było to, żeby zorganizować coś byle jak, byleby coś zrobić, odhaczyć – podkreślił wojskowy. – Przeszkolmy komponent zawodowy na nowym sprzęcie i zgrajmy go. Przygotujmy instruktorów i infrastrukturę, przeszkolmy rezerwę, która z dronami nie miała specjalnie do czynienia, żeby zdobyła podstawowe umiejętności w tym zakresie, bo dzisiaj każdy żołnierz na polu walki, musi potrafić obsługiwać drony i rozumieć ich specyfikę. I następnie popatrzmy na to, jak wykorzystać zasoby, które są w cywilu – stwierdził gen. Polko.