Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie nowe rozwiązania chronią polski sprzęt wojskowy przed zagrożeniem ze strony dronów.
- Które z debiutujących maszyn, w tym myśliwce F-35, zwiastują przyszłość Sił Powietrznych.
- Jaki jest przekrój prezentowanych systemów bezzałogowych – od rozpoznawczych po uderzeniowe.
- Dlaczego autonomiczny pojazd do ochrony podwodnej infrastruktury pojawi się na defiladzie w Warszawie.
Święto Wojska Polskiego obchodzimy 15 sierpnia, w rocznicę Bitwy Warszawskiej – w tym roku sto szóstą. Data ta nie zawsze była oczywista. W latach 1990–1992 obchody łączono z rocznicą uchwalenia Konstytucji 3 maja, a dopiero w 1992 r. przywrócono świętowanie 15 sierpnia i zorganizowano pierwsze po przerwie centralne uroczystości przed Grobem Nieznanego Żołnierza. Sama tradycja defilad wróciła jeszcze później. Odrodziła się 15 sierpnia 2007 r., gdy po raz pierwszy od 1974 r. ulicami Warszawy przemaszerowali żołnierze i przejechały pojazdy wojskowe, a defiladę odebrał prezydent Lech Kaczyński. Dziś to najbardziej rozpoznawalny element obchodów, choć nie jedyny.
1. Desant spadochronowy na Wisłostradzie
Tegoroczne obchody odbywają się pod hasłem „Polska SAFE – Bezpieczna Polska”. Defilada rusza w sobotę 15 sierpnia o godzinie 12.00 warszawską Wisłostradą. Na trasie pojawią się m.in. bojowe wozy piechoty Borsuk, transportery Rosomak, czołgi Abrams i K2, armatohaubice Krab oraz systemy dronowe, a nad Wisłą przelecą m.in. myśliwce F-35 Husarz, śmigłowce Black Hawk i Apache. W tym samym czasie na Zatoce Gdańskiej rusza parada morska.
W tym roku defilada ma mieć niecodzienny początek. Po raz pierwszy w swojej historii rozpocznie się bowiem od desantu spadochronowego. Na Wisłostradzie wyląduje dziewięciu skoczków z flagami Polski, NATO i Unii Europejskiej oraz barwami pięciu rodzajów sił zbrojnych.
Czytaj więcej
Politycy koalicji piarowo wykorzystują armię podobnie, jak robili to ich poprzednicy z PiS. To nie służy budowaniu konsensusu wokół obronności.
Takie lądowanie wymaga ogromnej precyzji i jest niezwykle widowiskowe. Trafienie w wąski pas jezdni między zabudową i drzewami, przy zmiennych podmuchach wiatru nad rzeką, to zadanie zupełnie innego kalibru niż zwykłe skoki spadochronowe. To pierwsza rzecz, dla której warto defiladę zobaczyć na żywo.
2. Pojazdy w stalowych klatkach antydronowych
W lądowej części parady – jak zapowiada MON – możemy spodziewać się około 300 różnego rodzaju pojazdów, które znajdują się na wyposażeniu Polskich Sił Zbrojnych. Większość z nich mieliśmy okazję już podziwiać w ubiegłym roku. Są jednak także nowości, którym warto się bliżej przyjrzeć.
Jedną z najbardziej intrygujących nowości, jakie można będzie zobaczyć podczas defilady z okazji Święta Wojska Polskiego, są zmodyfikowane pojazdy rozpoznawcze Legwan i Kleszcz (czyli Bóbr-3) wyposażone w specjalistyczne ekrany siatkowe chroniące przed dronami FPV. W przeciwieństwie do prymitywnych, improwizowanych „klatek” widywanych na froncie ukraińskim, polskie rozwiązanie wyróżnia się przemyślaną konstrukcją. To lekkie, elastyczne siatki zamontowano na dedykowanych stelażach, które zapewniają ochronę 360 stopni, nie blokując jednocześnie pola ostrzału zdalnie sterowanych modułów uzbrojenia ani wyrzutni granatów dymnych.
Kluczową zaletą tego systemu jest zdolność do zatrzymywania dronów przed detonacją głowicy kumulacyjnej lub zmiany kąta uderzenia, co może znacząco ograniczyć penetrację pancerza. Eksperci oceniają je jako najlepiej dopracowane spośród dotychczas testowanych w Wojsku Polskim osłon tego typu i potencjalny punkt wyjścia do szerszego wdrożenia ich na innych platformach, w tym Rosomakach (które można będzie zobaczyć z innym typem takiej osłony), czy czołgach.
Poza tym na Wisłostradzie tradycyjnie zobaczymy przekrój sprzętu kupowanego przez armię w ostatniej dekadzie: czołgi Abrams, K2 i Leopard, bojowe wozy piechoty Borsuk, transportery Rosomak, armatohaubice Krab, moździerze samobieżne Rak, wyrzutnie HIMARS oraz zestawy przeciwlotnicze Patriot, Poprad i Pilica+.
3. Na defiladzie zadebiutują samoloty F-35A, pojawi się też śmigłowiec Apache
Powietrzna część defilady (o ile dopisze pogoda) zapowiada się równie ciekawie jak parada sprzętu na Wisłostradzie. Nad korytem Wisły przelecieć mają najważniejsze maszyny polskiego lotnictwa. Przede wszystkim zaś najnowszy nabytek Polskich Sił Powietrznych, czyli wielozadaniowe samoloty F-35A Lightning II, znane już z inauguracyjnego przelotu nad Polską. Trzy pierwsze Husarze przyleciały do bazy w Łasku w maju tego roku i 15 sierpnia po raz pierwszy wezmą udział w defiladzie z okazji Święta Wojska Polskiego wykonując lot w formacji. Razem z nimi paradę zamkną myśliwce F-16.
Kolejną ciekawą maszyną, której warto będzie się przyjrzeć, będzie śmigłowiec szturmowy AH-64 Apache. Sprzęt zupełnie nowy w polskim lotnictwie wojskowym. Otworzy on zresztą całą lotniczą część defilady, w towarzystwie maszyn transportowych i wielozadaniowych: samolotów krótkiego startu i lądowania M28 Bryza oraz śmigłowców AW149, S-70i Black Hawk i Mi-17. Swoje maszyny pokażą przy tej okazji także sojusznicy. Zgodnie z zapowiedziami zobaczymy ich Black Hawki oraz ciężkie transportowce CH-47 Chinook.
4. Dwie maszyny Airbusa, które mogą wkrótce trafić na polskie niebo
Poza tym na niebie nad Warszawą pojawią się także inne maszyny. Najpierw szkolne: PZL-130 Orlik, M-346 Bielik i kupione w Korei lekkie maszyny szkolno-bojowe FA-50. Po nich transportowce: Casa C295, C-130 Hercules oraz A400M, do którego międzynarodowego programu wspólnego wykorzystania Polska niedawno przystąpiła, i który będzie chciała też najpewniej kupić. To pierwsza z maszyn, których jeszcze nie mamy, ale której już teraz warto się przyglądać.
Osobno warto wypatrywać wojskowej wersji Airbusa A330 MRTT, czyli latającej cysterny, której zakupem interesuje się polskie MON. To sprzęt, którego w polskich barwach jeszcze nie ma, a który może się w nich pojawić stosunkowo szybko. I to druga maszyna spoza klubu samolotów bojowych, którą warto uważnie obejrzeć.
Na koniec 1. Baza Lotnictwa Transportowego zaprezentuje samoloty służące do przewozu najważniejszych osób w państwie: Gulfstreama G550 i Boeinga 737.
5. Dronowisko na Wisłostradzie. Pojawi się też Kuna
Wracając jednak na ląd. Kolejny istotny element zaplanowanej defilady stanowią drony. Udział w defiladzie dronów przewożonych na platformach transportowych to nie tylko polski wynalazek. Dzieje się tak obecnie w czasie defilad i pokazów na niemal całym świecie. W sobotę przegląd prezentowanych systemów ma być całkiem ciekawy.
Można będzie zobaczyć przede wszystkim rozpoznawczo-uderzeniowy system BSP-U Gladius, wykorzystujący bezzałogowce rozpoznawcze FT-5 oraz uderzeniowe Warmate 5 i Warmate 10. Obok niego sprawdzone już w warunkach bojowych FlyEye, a także mniej znane konstrukcje: Wizjer NeoX 2, projektowany i produkowany przez konsorcjum PGZ oraz Wojskowych Zakładów Lotniczych nr 1 i 2, rozpoznawcze Orbitery 2B, a nawet wykorzystywane już w Siłach Zbrojnych RP drony klasy FPV.
Czytaj więcej
Wojsko Polskie zakończyło próbę generalną przed Świętem Wojska Polskiego. 15 sierpnia w Warszawie 10 tysięcy żołnierzy zaprezentuje najnowocześniej...
Ciekawostką będzie system MEROPS, czyli bezzałogowce przechwytujące, których zadaniem jest niszczenie innych dronów przez uderzenie w nie. System funkcjonuje w polskiej armii od 2025 r. i został sprawdzony bojowo na Ukrainie.
Z platform lądowych warto wypatrywać Kuny, czyli Konfigurowalnej Autonomicznej Platformy Wielozadaniowej opracowanej przez Wojskowy Instytut Techniki Pancernej i Samochodowej, wyposażonej w zdalnie sterowany moduł uzbrojenia z wielkokalibrowym karabinem maszynowym WKM-Bm 12,7 mm. Pojazd jest już eksperymentalnie wykorzystywany na wschodniej granicy państwa.
6. Morski dron na ulicach Warszawy
Osobiście polecałbym jednak zwrócić szczególną uwagę na podwodny bezzałogowiec Hugin 1000, bo to rzadka okazja, aby podziwiać system morski na ulicach miasta położonego głęboko na lądzie.
Ta produkowana przez norweski Kongsberg maszyna trafiła do polskiej marynarki w ramach programu Kormoran II i stanowi wyposażenie nowych polskich niszczycieli min. Polskie egzemplarze to wersja 1000 MR. Huginy mierzą około pięciu metrów, ważą od tony do półtorej zależnie od konfiguracji modułów, schodzą pod wodę na tysiąc metrów i mogą tam pracować przez blisko trzydzieści godzin. Do wodowania i podnoszenia wymagają specjalnego systemu LARS.
Hugin służy do poszukiwania, identyfikacji i klasyfikacji obiektów spoczywających na dnie lub w toni wodnej. Wykorzystuje do tego sonar obserwacji bocznej, echosondę wielowiązkową i kamerę wysokiej rozdzielczości. Kluczowa jest jednak nie sama specyfikacja, lecz autonomia. W przeciwieństwie do starszych polskich pojazdów podwodnych Hugin nie jest połączony z okrętem-matką kabloliną, tylko wykonuje zadania samodzielnie, po wcześniej zaprogramowanej trasie. To właśnie taki sprzęt służy dziś do kontroli kabli, rurociągów i innej infrastruktury podmorskiej, o której w ostatnich latach zrobiło się głośno za sprawą serii uszkodzeń na Bałtyku.
7. Zwiedzanie niszczyciela min ORP Kormoran i kutra ORP Maćko
Skoro już o Kormoranach mowa. Poza możliwością podziwiania parady morskiej, w której ma uczestniczyć dwadzieścia jednostek, możliwe będzie także zwiedzenie niektórych z nich. Poza okrętem-muzeum ORP „Błyskawica” w tym roku mają to być kuter ratowniczy ORP „Maćko” oraz właśnie ORP „Kormoran". Szczególnie ta ostatnia jednostka jest warta uwagi, bo to najnowszy okręt Marynarki Wojennej udostępniony publiczności. Prototyp niszczyciela min projektu 258, zwodowano w 2015 r. i przyjęto do służby dwa lata później.
ORP „Maćko” to z kolei jednostka zupełnie innego rodzaju. To 35-metrowy kuter ratowniczy zbudowany w Stoczni Ustka, o wyporności 374 ton, przeznaczony do akcji poszukiwawczo-ratowniczych, zadań nurkowych i prac podwodnych. Razem z bliźniaczym ORP „Zbyszko” wchodzi w skład Dywizjonu Okrętów Wsparcia 3. Flotylli Okrętów w Gdyni, a obie jednostki przeszły niedawno remont i modernizację. Dla rodzin z dziećmi bywa zresztą najatrakcyjniejszym punktem zwiedzania, bo pokład jest niewielki i wszystko można obejrzeć z bliska.
Czytaj więcej
W sieci pojawiają się nagrania sprzętu wojskowego na ulicach Warszawy, którym towarzyszą fałszywe twierdzenia o rzekomych przygotowaniach Polski do...
Zwiedzanie jest bezpłatne. ORP „Błyskawica” będzie dostępna od 13.30 do 17.30, a ORP „Kormoran” i ORP „Maćko” od około 14.30 do 17.30. Wcześniej, około 13.30, wszystkie okręty biorące udział w paradzie pojawią się przy Molo Południowym w okolicach Akwarium Gdyńskiego, gdzie będzie można obejrzeć je z bliska.
Niestety taką możliwość będą miały tylko osoby przebywające w Gdyni. Wszyscy, którzy świętować będą w stolicy, będą musieli obejść się samym smakiem. Choć nie do końca. Organizatorzy przewidzieli bowiem wymianę obrazu między obiema lokalizacjami: na gdyńskim Molo Południowym staną telebimy z transmisją defilady na Wisłostradzie, a w Warszawie na ekranach pojawi się parada morska na Zatoce Gdańskiej.