Do przechwycenia samolotu doszło przed południem – wynika z wpisu Kosiniaka-Kamysza. Przechwycona maszyna to samolot rozpoznawczy Ił-20M.
„Rosja po raz kolejny prowadzi działania o charakterze prowokacyjnym w pobliżu granic państw NATO, sprawdzając czujność i gotowość systemów obrony Sojuszu” – czytamy we wpisie wicepremiera.
Rzecznik MON Janusz Sejmej przekazał PAP, że rosyjski samolot nie przekroczył polskiej przestrzeni powietrznej.
W przeszłości polskie myśliwce przechwytywały również rosyjskie samoloty bojowe z Królewca
To kolejny podobny incydent w ostatnich tygodniach. Przed incydentem z 4 sierpnia o przechwyceniu Iła-20 Kosiniak-Kamysz informował m.in. dzień wcześniej. Wówczas rosyjski samolot wojskowy został przechwycony 60 km na północny zachód od Łeby. Podczas tamtego incydentu Ił-20 nie naruszył polskiej przestrzeni powietrznej. Jednak maszyna poruszała się w międzynarodowej przestrzeni bez planu lotu i włączonego transpondera. Wcześniej Ił-20 został przechwycony nad Bałtykiem 31 lipca.
Czytaj więcej
Przed południem para dyżurna naszych F-16, 40 kilometrów na północ od Kołobrzegu przechwyciła rosyjski samolot rozpoznawczy Ił-20. Nie doszło do na...
Rosyjskie samoloty były kilkukrotnie przechwytywane nad Bałtykiem także wcześniej, w połowie lipca. Tego typu incydenty zdarzają się ze zmienną regularnością od dłuższego czasu, w szczególności po pełnoskalowej rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 roku. Wśród przechwyconych w rejonie Ustki oraz Jastrzębiej Góry samolotów znalazły się rozpoznawcze Iły-20 oraz bojowe myśliwce Su-30 z bazy w Królewcu.
Na czym polega przechwycenie samolotu przez polskie myśliwce?
Rosyjskie samoloty zwiadowcze – a ostatnio również bojowe – regularnie latają nad Bałtykiem z wyłączonymi transponderami i bez złożonych planów lotu, co uniemożliwia ich zdalną identyfikację i utrudnia pracę organom kontroli ruchu lotniczego. Przechwycenie obcego samolotu nad wodami międzynarodowymi polega przede wszystkim na jego identyfikacji przez pilotów myśliwców, za pomocą systemów optoelektronicznych i kontaktu wzrokowego, ewentualnie nawiązaniu z nim łączności i eskortowaniu poza obszar odpowiedzialności polskiego lotnictwa. Piloci mogą w tym celu wykonywać szereg manewrów – zbliżać się do obcego samolotu, pokazywać mu swoje uzbrojenie czy wypuszczać flary.
Przechwycenie niezidentyfikowanego statku powietrznego w pobliżu polskich granic jest standardową procedurą w sytuacji, w której nie ma z nim kontaktu. Eksperci wskazywali, że loty nad Bałtykiem bez planów lotu i włączonych transponderów w ostatnich latach stały się standardową praktyką Rosjan. Latając w ten sposób w pobliżu granicy państw NATO, testują m.in. ich reakcję czy systemy obrony powietrznej. Takie loty Rosjan mogą też powodować zakłócenia w cywilnym ruchu lotniczym w regionie.
Kontroli aktywności rosyjskiego lotnictwa w regionie służy m.in. misja NATO Baltic Air Policing, w ramach której samoloty polskie i sojusznicze patrolują przestrzeń nad państwami bałtyckimi i samym Bałtykiem. Ponadto przestrzeń międzynarodowa na morzu jest monitorowana przez siły zbrojne państw regionu – Polski, Szwecji, Danii czy Niemiec.