Minister obrony przekazał, że  maszyna wykonywała lot w międzynarodowej przestrzeni bez planu lotu i włączonego transpondera. Ne doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.

Rosja testuje obronę granic NATO 

W ostatnich miesiącach nad Morzem Bałtyckim wyraźnie wzrosła liczba przechwyceń rosyjskich samolotów wojskowych przez polskie oraz sojusznicze myśliwce pełniące dyżury w ramach misji NATO Air Policing. Rosyjskie maszyny zazwyczaj nie naruszają przestrzeni powietrznej państw NATO, lecz wykonują loty w międzynarodowej przestrzeni powietrznej z wyłączonymi transponderami, bez zgłoszonego planu lotu lub bez nawiązania łączności z kontrolą ruchu lotniczego. W takich sytuacjach uruchamiane są procedury identyfikacji i eskorty.

Na początku sierpnia para dyżurna polskich myśliwców F-16 została poderwana do rosyjskiego samolotu rozpoznawczego Ił-20, który wykonywał lot nad Morzem Bałtyckim około 40 kilometrów na północ od Kołobrzegu. Maszyna została zidentyfikowana i eskortowana zgodnie z procedurami NATO. Był to kolejny przypadek w krótkim czasie, gdy rosyjski samolot rozpoznawczy zbliżył się do przestrzeni monitorowanej przez Sojusz.

16 lipca polskie myśliwce pełniące dyżur bojowy przeprowadziły jedną z najbardziej intensywnych operacji w ostatnich miesiącach. Najpierw przechwyciły dwa rosyjskie myśliwce Su-30 operujące nad Bałtykiem. Niedługo później zostały skierowane do kolejnego celu – samolotu rozpoznawczego Ił-20. Po jego zidentyfikowaniu eskortę przejęły szwedzkie myśliwce, co było przykładem współpracy państw NATO odpowiedzialnych za bezpieczeństwo w regionie Morza Bałtyckiego.

Dwa dni wcześniej para dyżurna polskich F-16 przechwyciła rosyjski samolot rozpoznawczy Ił-20 lecący około 30 kilometrów od Ustki. Po identyfikacji maszyna oddaliła się w kierunku obwodu królewieckiego. Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślał wówczas, że takie działania Rosji mają charakter prowokacyjny i służą sprawdzaniu gotowości systemu obrony powietrznej NATO.

Od początku 2026 roku częstotliwość podobnych incydentów wzrosła

W zdecydowanej większości przypadków rosyjskie samoloty nie naruszały przestrzeni powietrznej państw NATO, lecz wykonywały loty nad wodami międzynarodowymi z wyłączonymi transponderami, bez zgłoszonych planów lotu lub bez łączności z kontrolą ruchu lotniczego.

W takich sytuacjach uruchamiana jest procedura Quick Reaction Alert (QRA), w ramach której dyżurne myśliwce identyfikują i eskortują rosyjskie maszyny do czasu opuszczenia rejonu odpowiedzialności lub przekazania ich kolejnym siłom NATO. Według MON i Dowództwa Operacyjnego RSZ działania te mają charakter rutynowy, ale są jednocześnie odpowiedzią na rosnącą aktywność rosyjskiego lotnictwa wojskowego w rejonie Morza Bałtyckiego.