Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Departament Obrony USA złożył zamówienie na pociski powietrze-powietrze dla...
Białoruska straż graniczna twierdzi, że polski śmigłowiec wojskowy naruszył przestrzeń powietrzną w rejonie berestowickim w obwodzie grodzieńskim.
"Polski śmigłowiec wojskowy Mi-24 przekroczył granicę państwową na bardzo niskiej wysokości. Wleciał na głębokość 1200 metrów na terytorium Białorusi, a następnie zawrócił" - poinformowano.
Dodano, że poinformowano stronę polską o tym "incydencie".
Białoruskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało charge d'affaires Polski i zażądało "odpowiednich wyjaśnień i dokładnego zbadania incydentu".
Wiceszef MSZ Paweł Jabłoński w rozmowie z Polsat News powiedział, że będzie analizowana sytuacja.
- Z bardzo dużą ostrożnością trzeba podchodzić do tego rodzaju oświadczeń ze strony służb białoruskich. To służby będące bezpośrednim przedłużeniem reżimu Łukaszenki - skomentował.
- Być może jest to prowokacja białoruska, co byłoby zupełnie naturalne - dodał.
Podkreślił, że do czasu wyborów parlamentarnych można spodziewać się, że będą pojawić się podobne prowokacje ze strony Białorusinów.
Polskie wojsko zaprzecza
Podpułkownik Jacek Goryszewski, rzecznik prasowy Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych powiedział, że informacje przekazywane przez Białoruś to "wierutne kłamstwo i prowokacja".
Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych zbadało sytuację, a "dane z meldunków i zapisów radiolokacyjnych wskazują, że żaden taki incydent nie miał miejsca".
Białoruskie śmigłowce w polskiej przestrzeni powietrznej
1 sierpnia białoruskie śmigłowce wleciały w polską przestrzeń powietrzną. W tym czasie Aleksander Łukaszenko przebywał w swojej rezydencji w Wiskulach, znajdującej się tuż przy granicy z Polską.
Niezależny portal Biełaruski Hajun (monitoruje przemieszczenie wojsk na Białorusi) informował, że śmigłowiec Łukaszenki wystartował o godz. 10 rano i udał się do pobliskiej miejscowości Bieławieżski. Z informacji tych wynika, że podczas całego pobytu dyktatora przy granicy z Polską towarzyszyły mu śmigłowce Mi-8 i Mi-24 i to one przekroczyły przestrzeń powietrzną Polski. Świadczy o tym m.in. numer 14 na ogonie śmigłowca Mi-24. Portal podał, że jest on zgodny z numerem maszyny z obstawy Łukaszenki.
Czytaj więcej
Tylko w przypadku zbrojnej agresji i ataku terrorystycznego wojsko może zestrzelić statek powietrzny.
Polski MON najpierw zaprzeczył, że doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej, by po kilku godzinach to potwierdzić.