Po zeszłotygodniowym osłabieniu w poniedziałek złoty notuje jedynie minimalne zmiany względem najważniejszych walut. W poniedziałek przed południem kurs dolara do złotego lekko zniżkował do poziomu 3,63 zł. Z kolei notowania euro utrzymują się blisko poziomu 4,22 zł. Jednocześnie nieco więcej trzeba płacić za franka szwajcarskiego, który poszybował w górę do prawie 4,55 zł.
Dolar pod presją. Widmo wojny handlowej straszy inwestorów
Uderzenie cłami w Europę przez Donalda Trumpa, który nie rezygnuje z przejęcia kontroli nad Grenlandią, nie służy amerykańskiej walucie. W weekend prezydent USA zapowiedział nałożenie z początkiem lutego nowych ceł na osiem europejskich państw, które w ostatnich dniach wysłały na Grenlandię swoich żołnierzy. W ramach odwetu Europa rozważa zawieszenie umowy handlowej między Unią Europejską a USA i przywrócenie ceł na amerykańskie towary i usługi. – Kolejna wojna handlowa pomiędzy USA a UE może stać się faktem, o ile nie zostanie to „zablokowane” przez amerykańskich sędziów. Ekonomiści wyliczyli już „straty” dla Europy, ale tu nigdzie nie ma wygranych – dla USA cła to wyższe ceny i podwyższona inflacja. Poniedziałkowa reakcja to risk-off, ale przy słabszym dolarze. Rynek gra tu schematem z wiosny, kiedy to groźby celne były elementem silnej erozji wizerunku i zaufania do USA – dzisiaj w górę idą też rentowności amerykańskich obligacji – wskazuje w komentarzu porannym Marek Rogalski, analityk DM BOŚ.