Złoty złapał zadyszkę. Czy w tym roku jeszcze pokaże kły?

Nowy rok przynosi osłabienie złotego względem najważniejszych walut. Widać odreagowanie po efektownym wzroście z końcówki 2023 r. W ocenie ekspertów perspektywy polskiej waluty nadal wyglądają korzystnie.

Publikacja: 17.01.2024 10:05

Złoty złapał zadyszkę. Czy w tym roku jeszcze pokaże kły?

Foto: Adobe Stock

W ostatnich tygodniach polska waluta znalazła się pod presją czynników światowych, a przede wszystkim umacniającego się dolara. Wynikało to z wyraźnego pogorszenia nastrojów wśród inwestorów, co przełożyło się na wyprzedaż ryzykownych aktywów, w tym polskich akcji i złotego. Kurs dolara po umocnieniu w końcówce 2023 r. do 3,89 zł, gdy notowania amerykańskiej waluty osiągnęły najniższy poziom od ponad dwóch lat, w ostatnich dniach powrócił powyżej poziomu 4 zł. Więcej trzeba także płacić za euro, które we wtorek kosztowało prawie 4,40 zł, najwyżej od blisko dwóch miesięcy.

Realizacja zysków po zwyżkach z 2023 r.

Wraz z początkiem nowego roku część inwestorów postanowiła zrealizować zyski z polskich aktywów wypracowane w bardzo udanym IV kwartale 2023 r., co oznaczało odpływ spekulacyjnego kapitału z naszego rynku. Widzieliśmy mocne spadki m.in. na krajowym rynku akcji. – Z punktu widzenia wydarzeń krajowych obserwujemy przede wszystkim potencjalną realizację zysków w nowym roku na warszawskim parkiecie, czemu również mogą towarzyszyć wydarzenia polityczne w naszym kraju. To z kolei może mieć wpływ na notowania złotego w tym czasie. Dodatkowo rentowność dziesięcioletnich obligacji spada w stronę 5 proc. z 5,30 proc. na początku roku, co również może wywierać presję na złotego – wyjaśnia Daniel Kostecki, analityk rynków w CMC Markets Polska.

Czytaj więcej

Kurs złotego próbuje złapać oddech

Mimo osłabienia, perspektywy polskiej waluty nadal wyglądają korzystnie. Bardziej jastrzębie nastawienie NBP, co oznacza perspektywę stabilizacji stóp procentowych na dotychczasowym poziomie, w połączeniu z oczekiwanym rozpoczęciem cyklu obniżek w USA i strefie euro, stwarzają korzystne warunki do umocnienia złotego w kolejnych miesiącach. – Z punktu widzenia wydarzeń makroekonomicznych złoty miałby szansę na dalszą aprecjację. Mowa przede wszystkim o tym, że krótkoterminowe stopy nadal mogą być na wysokim poziomie, bo nie zanosi się na to, że Rada Polityki Pieniężnej obniży stopy w najbliższym czasie, inflacja zaś nadal będzie spadać w tym kwartale. To doprowadzi do pojawienia się dość wysokich realnych stóp procentowych, które mogą wspierać złotego. Jednak później wraz z odbiciem w górę inflacji złoty może tracić na wartości – uważa Kostecki. – Wydaje się, że złoty w tym roku może pozostawać pod presją. Nierozstrzygniętą kwestią pozostaje jedynie, czy będzie jeszcze jedno umocnienie, nim zanim trend na wykresie się odwróci, czy już to nastąpiło – wskazuje analityk.

Mocny dolar nie pomaga

Krajowej walucie nie sprzyja pogorszenie nastrojów na świecie, co przekłada się na mocniejszego dolara , który próbuje odrabiać straty po silnej przecenie z IV kwartału 2023 r. wywołanej wzmocnieniem oczekiwań związanych z rozpoczęciem obniżek stóp procentowych w USA. W efekcie na fali wracającej do łask amerykańskiej waluty notowania euro względem dolara powróciły w ostatnich tygodniach z 1,11 do poniżej 1,09. Zdaniem Marka Rogalskiego, analityka walutowego DM BOŚ, był to jeden z dwóch kluczowych czynników – obok wydarzeń krajowych – które przyczyniły się do osłabienia naszej waluty. – Po pierwsze, mieliśmy do czynienia z odbiciem w górę mocno przecenionego w grudniu dolara na globalnych rynkach. Wydaje się, że rynki mogły nieco przesadzić z oczekiwaniami wobec Fedu, wypatrując aż siedmiu obniżek stóp w tym roku począwszy od marca. Po drugie, na to nałożyła się sytuacja polityczna w naszym kraju, choć bez wątku globalnego, ten nie byłby w stanie wygenerować poważniejszego ruchu. Rynki zdaje się zakładały, że po październikowych wyborach wszystko pójdzie gładko, a środki z KPO pojawią się niedługo. Tymczasem czekać nas może trudna batalia polityczna i nie można wykluczyć niczego – łącznie z nieprzyjęciem projektu przyszłorocznego budżetu i przyspieszonymi wyborami – uważa Rogalski. Wskazuje, że czynnik ryzyka dla złotego stanowi potencjalne pozbawienie prezesa Adama Glapińskiego funkcji szefa NBP. – Każde takie zamieszanie prowadzi do niepewności, której rynki zwyczajnie nie lubią. Nie można zatem wykluczyć, że złoty jeszcze nieco się osłabi, ale nie oczekujmy, jakiegoś spektakularnego ruchu jak we wrześniu zeszłego roku. Warto wspomnieć, że oczekiwania ekonomistów idą w stronę braku obniżek stóp przez RPP w tym roku, co mogłoby dać dość mocny impuls do umocnienia złotego począwszy już od wiosny – wskazuje ekspert.

Złoty może jeszcze zwyżkować

W ocenie ekspertów nadal jest potencjał do kontynuacji umocnienia krajowej waluty w perspektywie kolejnych tegorocznych miesięcy. W ocenie Piotra Popławskiego, ekonomisty ING BSK, okres jej słabości prawdopodobnie nie potrwa długo. – Za złotym stoją solidne fundamenty, napływ kapitału z zagranicy (np. udział inwestorów zagranicznych w SPW jest o połowę niższy niż w regionie, na rynku akcji podobnie), wypłata środków z KPO itp. NBP prawdopodobnie utrzyma też dużo wyższą ścieżkę stóp niż wycenia rynek (prawie 200 pkt baz. obniżek w ciągu dwóch lat), a RPP mówi o dużym wzroście inflacji w II połowie tego roku, co oznacza niewielką przestrzeń do cięć stóp procentowych. Polska utrzymuje też nadwyżkę w bilansie obrotów bieżących (cały czas bardzo mocne branże usługowe). Dlatego oczekujemy spadku notowań EUR/PLN do poziomu 4,20–25 w połowie roku – zapowiada Popławski. W jego ocenie kluczowym ryzykiem dla złotego pozostaje sytuacja na Ukrainie.

– Ofensywa nie udała się, jednocześnie inwestorzy coraz mocniej obawiają się inwazji Rosji na państwa bałtyckie. Coraz mocniej widać też spadek mobilizacji Zachodu dla pomocy Ukrainie. Im bliżej wyborów prezydenckich w USA, tym napięcia będą większe – ocenia ekspert.

Opinia

Grzegorz Maliszewski główny ekonomista Banku Millennium

Osłabienie złotego, który w ciągu ostatnich pięciu dni stracił ok. 5 groszy względem euro i niemal 10 groszy wobec dolara, wydaje się znaczącym ruchem, niemniej warto odnotować, że następuje ono po okresie silnego umocnienia złotego we wcześniejszych miesiącach. Warto przypomnieć, że w II połowie minionego roku polska waluta była jedną z najsilniej zyskujących wśród walut rynków wschodzących, a kurs EUR/PLN z ok. 4,65 w połowie września spadł nawet do 4,30. Obecne osłabienie traktuję więc jako korektę wcześniejszego szybkiego i znacznego umocnienia polskiej waluty, szczególnie, że tracą też inne waluty regionu. Zakres korekty złotego pogłębia wzrost napięcia politycznego w kraju, co powoduje, że złoty traci nieco więcej niż pozostałe waluty.

W średnim okresie perspektywy złotego oceniam względnie pozytywnie. Odbudowa wzrostu gospodarczego, ocieplenie relacji z UE, perspektywa napływu środków z UE, a także mniejszy, niż wycenia obecnie rynek, zakres obniżek stóp procentowych będą wspierały złotego. Tym bardziej że potencjał do wzrostu ma też eurodolar, którego zwyżka historycznie sprzyjała umocnieniu walut rynków rozwijających się. Zakres do umocnienia złotego nie jest w mojej ocenie duży, ponieważ znaczna część wspomnianych czynników pozytywnych dla złotego jest już uwzględniona przez rynki. Oczekiwałbym zatem powrotu kursu EUR/PLN w okolice 4,30 lub nieco poniżej. Biorąc jednak pod uwagę wysoką niepewność co do ścieżki stóp procentowych w Polsce, ale także w gospodarkach rozwiniętych, jak też niestabilną sytuację geopolityczną, zmienność na rynkach finansowych pozostanie wysoka.

W ostatnich tygodniach polska waluta znalazła się pod presją czynników światowych, a przede wszystkim umacniającego się dolara. Wynikało to z wyraźnego pogorszenia nastrojów wśród inwestorów, co przełożyło się na wyprzedaż ryzykownych aktywów, w tym polskich akcji i złotego. Kurs dolara po umocnieniu w końcówce 2023 r. do 3,89 zł, gdy notowania amerykańskiej waluty osiągnęły najniższy poziom od ponad dwóch lat, w ostatnich dniach powrócił powyżej poziomu 4 zł. Więcej trzeba także płacić za euro, które we wtorek kosztowało prawie 4,40 zł, najwyżej od blisko dwóch miesięcy.

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Waluty
Złoty słabszy. Analitycy: Nie ma się czym martwić
Waluty
Kurs złotego pod niewielką presją o poranku
Waluty
Kurs złotego znów złapał wiatr w żagle
Waluty
Kurs złotego w trybie korekty
Waluty
Poziom 100 tys. dolarów za bitcoina jest realny