W 1995 r. Sąd Rejonowy stwierdził, że spadek po zmarłym w 1994 r. na podstawie testamentu nabyła w całości jego żona. Postanowienie to uprawomocniło się na poziomie I instancji, bo nie złożono apelacji.

W 2011 r. ten sam sąd stwierdził, że spadek po tym zmarłym na podstawie ustawy nabyli: żona, córka i syn - po 1/3 części każde. Także i to postanowienie uprawomocniło się.

Według twierdzeń wnioskodawcy zmarły nie pozostawił testamentu, a w skład spadku po nim nie wchodzi gospodarstwo rolne, a jedynie udział w nieruchomości miejskiej. Sąd uznał za konieczne uzupełnienie postępowania dowodowego. Zarządził wezwanie spadkobierców niektórych ze spadkodawców wskazanych we wniosku poprzez ogłoszenie o toczącym się postępowaniu ws. stwierdzenia nabycia spadku po kilkorga innych osobach. Po tym sąd wydał postanowienie zgodne z wnioskiem.

Rzecznik praw obywatelskich wniósł skargę nadzwyczajną, w której domaga się uchylenia postanowienia z 2011 roku. Nie ma bowiem wątpliwości, że naruszono ono wywodzone z art. 2 Konstytucji RP zasady: zaufania obywateli do państwa i stanowionego przez nie prawa, zasadę bezpieczeństwa prawnego oraz prawo do sądu i do dziedziczenia.

Według RPO drugie prawomocne postanowienie wydane w tej samej sprawie cywilnej, a do tego również niezgodne treściowo z pierwotnym prawomocnym postanowieniem, stanowi zaprzeczenie idei prawomocności rozstrzygnięcia sądu powszechnego - powagi rzeczy osądzonej.

Co więcej, zaskarżone postanowienie jest nie tylko niezgodne treściowo z pierwotnym postanowieniem w tej samej sprawie. Pozostaje także niezgodnie z rzeczywistym stanem prawnym. Jak wynika z akt sprawy, zmarły pozostawił testament, powołując jako spadkobiercę żonę. Nie zaistniały zatem przesłanki do dziedziczenia spadku na podstawie ustawy - wskazuje RPO.

Czytaj więcej

Jeden spadek, dwa różne orzeczenia sądu. SN uwzględnił skargę nadzwyczajną