Te radykalne zmiany zawiera projekt ustawy o działalności windykacyjnej i zawodzie windykatora przygotowany w Ministerstwie Sprawiedliwości. Stanowi on kontynuację dużej reformy komorniczej, która – jak podkreśla MS – spowodowała „minimum afer przy najwyższej jak do tej pory skuteczności egzekucji”.

– Windykator często jest mylony z komornikiem. Trafiają do nas sygnały o podszywaniu się pod komornika czy pozorowaniu jego czynności, a tylko komornicy są uprawnieni do przymusowej egzekucji wyroków. Osoby narażone na dziką windykację pozbawione są obrony przed takim windykatorem – mówi „Rz” Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości, koordynujący ten projekt.

Czytaj więcej

Resort Ziobry bierze się za windykatorów. Jest projekt ustawy

Bez gróźb i wprowadzania w błąd

Czynności windykacyjne podejmowane będą wyłącznie przez licencjonowanego windykatora i za zgodą dłużnika (polubownie), z wyłączeniem jakichkolwiek form groźby lub wprowadzania w błąd. Nie mogą być prowadzone wobec niepełnosprawnych intelektualnie i osób powyżej 75. roku życia; nie mogą też obejmować należności przedawnionych.

Działalność windykacyjną mają prowadzić jedynie spółki akcyjne z kapitałem zakładowym minimum 5 mln zł, po uzyskaniu zezwolenia ministra gospodarki. Mają być utworzone rejestry tych firm i windykatorów, umożliwiające zainteresowanym dostęp do danych o nich.

Dla każdej windykacji będą prowadzone odrębnie akta windykacyjne (w formie papierowej albo elektronicznej) zawierające wykaz podejmowanych wobec dłużnika czynności. Podstawą podjęcia czynności będzie nota windykacyjna, której odpis doręczany będzie dłużnikowi przy pierwszej czynności windykacyjnej. Powinno w nim być pouczenie o możliwości złożenia przez dłużnika sprzeciwu wobec podejmowanych czynności windykacyjnych, co przyniesie ich zaprzestanie i ewentualnie skierowanie egzekucji do komornika. Kontakt telefoniczny z dłużnikiem będzie niedopuszczalny w dniach wolnych od pracy, a w pozostałych w godz. 17 do 9, a takich kontaktów nie może być więcej niż trzy w tygodniu.

Czytaj więcej

Resort Zbigniewa Ziobry bierze się za rynek wart 140 mld zł

Można prościej

– Regulacja windykacji jest potrzebna. Część problemów, które ma rozwiązać ta zmiana, można jednak zlikwidować znacznie prościej – ocenia Rafał Łyszczek, prezes Krajowej Rady Komorniczej. – Wystarczyłoby poszerzyć kompetencje komorników o możliwość prowadzenia mediacji między stronami. W niektórych krajach Europy Zachodniej komornik może się udać do dłużnika z fakturą jeszcze przed wszczęciem postępowania sądowego. Gdyby komornicy mieli prawo do prowadzenia mediacji i pośredniczenia w zawieraniu ugód, a jako prawnicy mają do tego niezbędne kwalifikacje, można by uniknąć wielu postępowań przed sądem, co by je przy tej okazji odciążyło.

– Wprowadzenie nadmiernych wymogów organizacyjnych i kapitałowych wyeliminuje z tej branży małych i średnich przedsiębiorców, dając miejsca wyłącznie dużym spółkom, co ograniczy konkurencję na tym rynku, a zaburzenie konkurencji obniża jakość usług windykacyjnych – mówi Piotr Badowski, prezes Polskiego Związku Zarządzania Wierzytelnościami. – Mali i średni przedsiębiorcy własną reputacją i często majątkiem odpowiadają za prawidłowe prowadzenie działalności windykacyjnej. Tym większą skrupulatność i należytą staranność wykazują w sposobie zarządzania wierzytelnościami, aniżeli duże przedsiębiorstwa z masową obsługą spraw, które stosują często zautomatyzowane narzędzia windykacyjne oddalające ich od osoby dłużnika – dodaje prezes Badowski.

— współpraca Małgorzata Kaliszewska

Etap legislacyjny: projekt trafi do konsultacji publicznych