Ogłoszenie przez liderów koalicji rządzącej nowego pomysłu na przesunięcie prezydenckiej elekcji zmieniło stan gry. Jarosław Kaczyński i Jarosław Gowin postanowili, że pierwsze skrzypce odegra Sąd Najwyższy. W myśl ich uzgodnienia głosowania 10 maja ma nie być, potem zaś nowa izba SN orzeknie nieważność wyborów, a marszałek Sejmu rozpisze nowe.

Ktoś to musi ogłosić

By jednak procedura ruszyła, ktoś musi ogłosić, że głosowania 10 maja nie będzie. PKW? Marszałek Sejmu? Bez tego może nie ruszyć 14-dniowy termin na składanie protestów czy 14-dniowy termin dla PKW na przedstawienie sprawozdania, na podstawie którego SN stwierdza ważność wyboru.

Co zrobi PKW? – Wybory trwają od lutego, gdy zarządziła je marszałek Sejmu. To nie tylko głosowanie, ale i inne czynności, więc sprawozdanie zapewne będzie, z uwzględnieniem wszystkich zastrzeżeń – słyszymy w komisji.

Czytaj także:

Po orzeczeniu SN wybory możliwe jeszcze w lipcu

Bogusław Chrabota: Nadzieja na powrót normalności

Porozumienie Kaczyński - Gowin. Czy wiemy już wszystko o wyborach prezydenckich 2020

Poważniejszą kwestią niż samo głosowanie jest uchwała PKW o tym, kto wygrał wybory. Czy zostanie podjęta i co znajdzie się w sprawozdaniu dla SN? Tego nie wie nikt.

SN może uznać, że skontroluje ważność wyboru, nawet jeśli głosowanie się nie odbyło, i orzeknie jego nieważność w całości lub w części. Unieważnienie całości to nowe wybory. Kwestionowanie tylko głosowania to dokończenie obecnej procedury i brak możliwości zmiany kandydatów.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Konkurs dla startupów i innowacyjnych firm

WEŹ UDZIAŁ

Kompetencje SN

Samo głosowanie marszałek Sejmu wyznaczyłaby może nawet na koniec czerwca, a drugą turę pod koniec lipca. Wszystko po to, by zdążyć przed 6 sierpnia, gdy upływa kadencja prezydenta Andrzeja Dudy.

Rozpatrywanie sprawy wyborów zajmuje Sądowi Najwyższemu co najmniej trzy tygodnie, nie dłużej jednak niż 30 dni od złożenia sprawozdania PKW – jeśli ta je złoży. Gdy nie było głosowania, może je złożyć szybciej. Część etapów wyborczych, jak zgłoszenia kandydatów, została dawno zakończona. SN, uwzględniając niektóre protesty, wskazywał już, że zbieranie podpisów w trakcie epidemii było utrudnione. To także może mieć znaczenie dla ostatecznej uchwały sądu.

Konstytucjonaliści są jednak podzieleni. Niektórzy twierdzą, że z art. 129 konstytucji wynika, iż SN ma kompetencję badania wyborów przeprowadzonych. Nie może zatem orzec o nieważności wyboru, którego nie było.

– SN nie ma kompetencji do badania wyborów bez głosowania – mówi prof. Ryszard Piotrowski z Uniwersytetu Warszawskiego. Sędzia SN Wiesław Kozielewicz, były szef PKW, wskazuje z kolei, że głosowanie to tylko element wyborów i SN ma obowiązek zająć się ich kontrolą.

Do tego czasu strona rządowa zamierza usunąć sygnalizowane braki we właśnie uchwalonej ustawie o powszechnym głosowaniu korespondencyjnym: w zakresie bezpieczeństwa i tajności kart wyborczych, trudności z organizacją komisji wyborczych i głosowania za granicą.