Chociaż adwokatów i radców prawnych przybywa z roku na rok i słychać coraz więcej narzekań na trudny rynek, są tacy młodzi prawnicy, którzy uważają, że można odnieść sukces. Wystarczy znaleźć pomysł na karierę.

Znaleźć niszę

Dla Łukasza Kulickiego to start-upy. Mimo że jest dopiero aplikantem, założył z kolegą firmę doradczą, która pomaga tworzącym się firmom.

– Zauważyliśmy niszę – opowiada. – Na początku tych firm nie stać na drogich prawników. My oferujemy im porady za przystępne stawki. Liczymy jednak na długofalową współpracę. Firmy rosną razem z nami i mam nadzieję, że w przyszłości będziemy mogli skupić się głównie na pracy z nimi – zaznacza.

Podkreśla, że aby skutecznie zajmować się problemami start-upów, trzeba być w tym środowisku. Dlatego jego firma ma siedzibę właśnie w biurze dla start-upów, uczestniczy w konferencjach dotyczących problemów małych firm.

Niszę znalazła też Katarzyna Przyborowska, radca prawny z Torunia. Zajmuje się m.in. żłobkami i przedszkolami.

– Kiedy weszła w życie ustawa regulująca kwestie tworzenia placówek opieki nad dziećmi do lat trzech, niewiele osób ją znało – mówi. Ona znała, dlatego pomaga zakładać i prowadzić te placówki.

Klient zaopiekowany

Na to, jak ważne jest podejście do klienta, zwraca uwagę Piotr Bartecki z kancelarii SCBP. Razem z partnerami założyli kancelarię tuż po aplikacji, trzy lata temu. Dziś zatrudniają 30 prawników w Sopocie, Gdyni i Warszawie.

– Klienci sami nas sobie polecają. Ważne jest dla nas, by klient czuł się zaopiekowany. Nie musi się dopytywać, jak przebiega jego sprawa. To my dbamy, by był na bieżąco informowany. Większość prawników skupia się na pracy przy komputerze, nie dbając tak o klienta – zauważa.

Beata Niemczuk, partner w firmie doradczej Burza Consulting, podkreśla, że polscy prawnicy, zwłaszcza ci bardziej doświadczeni, ciągle niechętnie podchodzą do innowacji.

– Dlatego ci młodzi, którzy przychodzą z nowymi pomysłami i innym podejściem do klientów, stają się dla nich coraz większą konkurencją. Choć na początku jest to konkurencja niezbyt widoczna i często ignorowana. Znam jednak firmy zakładane przez młodych, które w ciągu kilku lat rozwinęły zespoły do kilkudziesięciu osób – mówi.