Pandemii koronawirusa raczej nikt nie przewidywał, wojna w Ukrainie też nas zaskoczyła. Co jeszcze może się wydarzyć? Jak rozpoznać, że zbliża się kolejna katastrofa? I co należy zrobić w jej obliczu? – na te pytania odpowiedzi szukali eksperci w czasie drugiego dnia IX Kongresu Polskiej Izby Ubezpieczeń.

– Największe zagrożenia związane są z katastrofami naturalnymi – stwierdziła Beata Janowczyk, szefowa wydziału oceny ryzyka i planowania Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Powodzie, susze, wichury i tornada pojawiają się coraz częściej. Uderzają z coraz większą siłą. Ich konsekwencje, także gospodarcze i finansowe, są coraz bardziej dotkliwe. Z raportu organizacji Christian Aid „Counting the cost 2020: a year of climate breakdown” wynika, że ekstremalne zjawiska pogodowe wynikające ze zmian klimatu kosztowały świat w 2020 r. miliardy dolarów. Raport opisuje 15 najbardziej destrukcyjnych katastrof klimatycznych 2020 r. Dziesięć z nich spowodowało straty rzędu co najmniej 1,5 mld dol., a w przypadku dziewięciu szkody sięgnęły nawet 5 mld dol. Większość z tych szacunków opiera się przy tym wyłącznie na ubezpieczonych stratach – rzeczywisty koszt prawdopodobnie jest jeszcze wyższy.

Potężnym zagrożeniem są cyberataki. Ich nasilenie związane jest z pandemią, przeniesieniem do internetu znacznej części działalności wielu firm i przejściem na pracę zdalną rzeszy pracowników na całym świecie. Ryzyko cybernetyczne jest dziś wszechobecne w większości firm i instytucji. Z raportu „The State of Cyber Resilience” przygotowanego przez Marsh i Microsoft wynika, że w zeszłym roku ofiarami ataków były blisko dwie trzecie z nich. Najczęściej wskazywane były ataki polegające na szyfrowaniu danych i wymuszaniu okupu za ich odblokowanie, a także podszywanie się pod inne firmy lub organizacje w celu wyłudzenia danych i kradzieży tożsamości.

W efekcie to właśnie cyberpolisy napędzają wzrost cen ubezpieczeń na świecie. – Digitalizacja procesów i presja na informatyków zwiększa prawdopodobieństwo błędów w oprogramowaniu i wykorzystania ich przez hakerów. Musimy brać to pod uwagę – mówił Michał Kurek, partner, szef zespołu cyberbezpieczeństwa w Polsce i i Europie Środkowo-Wschodniej CEE w KPMG.

– Poważnym zagrożeniem, które wpłynie na całą gospodarkę, służbę zdrowia i usługi komunalne, są też blackouty – wskazywała Beata Janowczyk. Mogą one być związane nie tylko z niedoborami prądu, ale także z atakami hakerskimi.

Wyzwaniem są również zmiany zachodzące na rynku pracy. – Mamy armię ludzi, którzy są niedoubezpieczeni, bo pracują bez umów o pracę. Sam Uber to 4 mln kierowców na całym świecie. Tu jest luka, z którą nikt nic nie robi – mówił Jan Kastory z Asrorya.vc.

Pandemia sprawiła, że wiele osób zmieniło swoje podejście do pracy. Niektórzy ograniczyli aktywność zawodową do minimum, które pozwala im przeżyć. Inni nawet całkiem rezygnowali z pracy.

Lista ryzyk wymienianych przez ekspertów jest długa. Znalazła się na niej oczywiście także wojna, zagrożenie radioaktywne, dezinformacja. – Widzę przed nami ryzyko recesji – stwierdził Mariusz Smętek, dyrektor departamentu nadzoru ubezpieczeniowego w Urzędzie Komisji Nadzoru Finansowego. – Widzę, że zakłady ubezpieczeń testują różne scenariusze kryzysów. Sami też pracujemy nad testami stresu. Każdy scenariusz, nawet najmniej prawdopodobny, może się zdarzyć – dodał.