W ostatnich dniach maja prezes InPostu Rafał Brzoska zaprezentował nowy model walizki, który można kupić na stronie internetowej spółki. Walizka jest dostosowana gabarytowo do największej ze skrytek paczkomatów. Udający się na zagraniczne wakacje podróżni mogą w ten sposób nadać swój bagaż i zaoszczędzić na opłatach związanych z przewozem walizki samolotem.
Wielkość InPost Parcel Suitcase odpowiada mniej więcej tzw. walizce kabinowej. W przypadku tanich linii lotniczych koszt jej wniesienia na pokład waha się – w zależności od sezonu oraz obłożenia – od kilkudziesięciu do kilkuset złotych. InPost oferuje usługę międzynarodowej przesyłki bagażu za 54,99 zł. Oferta dotyczy siedmiu krajów: Włoch, Francji, Belgii, Holandii, Luksemburgu, Hiszpanii i Portugalii.
Czytaj więcej
InPost ułatwia nadawanie przesyłek z zagranicy. Jednocześnie Rafał Brzoska prezentuje specjalną walizkę, która idealnie wypełnia największą skrytkę.
– Przedefiniujemy kompletnie sposób podróżowania, bo będziecie mogli teraz zabierać ze sobą tylko i wyłącznie swoje wspomnienia, a walizki wysyłać wcześniej, a później do was trafią z powrotem. Wszystko robicie w aplikacji mobilnej InPostu – zapowiedział Brzoska, prezentując usługę oraz skorelowany z nią nowy model walizki.
Jak wynika z komunikatów spółki, nowy pomysł okazał się sprzedażowym hitem. W chwili publikacji tego tekstu, na stronie internetowej prowadzącej sprzedaż walizki widnieje informacja o jej chwilowej niedostępności.
Co, jeśli walizka dotrze do paczkomatu z opóźnieniem?
Choć nowa usługa firmy paczkomatowej wydaje się wyjściem naprzeciw potrzebom turystów, to w przestrzeni publicznej pojawiają się również wątpliwości dotyczące terminowości przewoźników oraz odpowiedzialności InPostu za opóźnienia.
Czytaj więcej
Polski lider rozwiązań logistycznych zwiększa swoje zaangażowanie we Francji. Po przejęciu Mondial Relay i otwarciu 20 obiektów logistycznych teraz...
„Rzeczpospolita” zapytała InPost o to, czy jego klientom będą przysługiwały analogiczne uprawnienia, jak pasażerom samolotu, których bagaż został dostarczony z opóźnieniem. Poprosiliśmy również o wskazanie, na jakie gwarancje mogą liczyć klienci nadający bagaż za granicę za pośrednictwem usług InPost. Na razie nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
– Konsumenci, którzy zdecydują się nadać swój bagaż za pomocą InPostu, muszą być bardzo ostrożni i świadomi tego, że ta usługa nie jest w żaden sposób powiązana z ruchem lotniczym. Paczki będą przewożone przez kurierów, drogą lądową. W praktyce oznacza to, że zastosowanie znajdą nie przepisy o przewozach lotniczych, ale przewozach lądowych. Nie ma w nich gwarancji dotyczących opóźnionego bagażu i wysokich odszkodowań za błąd po stronie przewoźnika. Przesyłka nie jest traktowana jako bagaż pasażera – mówi Krzysztof Witek, adwokat z kancelarii Schoenherr Halwa Okoń Chyb.
Czytaj więcej
Automatów będzie coraz więcej, podobnie jak współdzielonych sieci. Coraz wyraźniej rośnie popularność dostaw poza domem.
Odpowiedzialność przewoźnika lotniczego za opóźnienie w przewozie bagażu rejestrowanego (podobnie jak za szkodę lub zaginięcie takiego bagażu) regulowana jest postanowieniami konwencji montrealskiej. Na pasażerze ciąży obowiązek udowodnienia wysokości szkody, którą poniósł w wyniku opóźnienia. Dr hab. Daniel Dąbrowski, partner w kancelarii Ambrożuk-Wesołowska, Dąbrowski podkreśla, że w odróżnieniu od opóźnień lotu, w przypadku bagażu przepisy nie wyznaczają stałych kwot odszkodowania.
na takie odszkodowanie może liczyć klient InPostu w razie opóźnionego dostarczenia przesyłki
– Pasażer musi wykazać, na czym polegała jego szkoda wynikająca z opóźnionego dostarczenia przesyłki. Może to być np. konieczność zakupu środków higienicznych czy niezbędnej odzieży, która nie dotarła na czas – mówi Daniel Dąbrowski.
W odróżnieniu od przewozów lotniczych, reguły odpowiedzialności firmy kurierskiej oraz limity jej odpowiedzialności są bardzo zróżnicowane i zależą od prawa właściwego dla danej umowy oraz (w pewnych granicach) od regulaminu danej firmy kurierskiej.
– Przykładowo, jeśli zastosowanie znajduje prawo polskie, odpowiedzialność operatora za opóźnienie ograniczona jest zwykle do wysokości nieprzekraczającej dwukrotności opłaty za daną usługę. Limit wynikający z konwencji montrealskiej wynosi natomiast 1 519 SDR (ok. 7,5 tys. zł). Różnica w tym zakresie jest zatem bardzo istotna – tłumaczy dr hab. Daniel Dąbrowski.
Na co może liczyć klient InPostu?
Podstawą świadczenia międzynarodowych usług kurierskich przez InPost jest obowiązujący od 28 października 2024 r. regulamin. Zasady odpowiedzialności, reklamacji i odszkodowań podzielono w nim na konkretne kraje. W odniesieniu do Polski wskazano, że klientowi przysługuje odszkodowanie za utratę, ubytek lub uszkodzenie przesyłki – w wysokości nieprzekraczającej wartości utraconych lub uszkodzonych rzeczy oraz za opóźnienie w doręczeniu przesyłki – w wysokości nie wyższej niż dwukrotność ceny usługi. Chodzi zatem o niespełna 110 zł. W odniesieniu do pozostałych krajów – opisano procedurę reklamacji, ale nie wskazano konkretnych wartości przysługującego odszkodowania.
Czytaj więcej
Liczba przesyłek kurierskich wzrosła w ub.r. dwucyfrowo, jednak maleją przychody kurierów w przeliczeniu na przesyłkę.
Zdaniem Krzysztofa Witka, regulamin jest niejasny. Nasz rozmówca zauważa, że konsument jest zmuszony dekodować postanowienia regulaminu oraz kilku załączników, co może wprowadzać poczucie zagubienia.
– Nie wykluczam, że UOKiK w przyszłości uzna, że ten regulamin wymaga zmian i wprowadzenia w nim większej klarowności. Na miejscu operatora już dziś zmodyfikowałbym ten dokument – zaleca mec. Witek.
Od kiedy zaczyna się liczyć opóźnienie?
InPost podaje szacowany czas dostarczenia paczki do konkretnego kraju. W przypadku Włoch jest to pięć dni, a w przypadku Francji – trzy dni, liczone od dnia nadania albo pierwszego dnia roboczego, jeśli paczkę wysłano w dzień wolny od pracy.
– W regulaminie zawarto jednak szereg wyłączeń oraz wskazano, że podany czas ma charakter szacunkowy i może ulec wydłużeniu o kolejne sześć dni. Operator zastrzega sobie również prawo do odmowy wypłaty odszkodowania za zagubiony bagaż, co też jest dyskusyjne. Byłbym bardzo ostrożny w nadawaniu bagażu tą drogą. Wydaje się, że jest to rozwiązanie służące raczej do nadania do Polski zagranicznych zakupów niż tańszego przesłania walizki z ubraniami na wakacje – wskazuje mec. Witek.