Nie 34 mln, ale 44 mln pasażerów rocznie – taką maksymalną przepustowość ma mieć nowe lotnisko w Baranowie już w pierwszym roku po jego otwarciu. To efekt niedawnej decyzji o dodaniu do projektu lotniska dodatkowego, czwartego pirsu. O zmianie w planach spółki Centralny Port Komunikacyjny, która realizuje inwestycję, informowaliśmy w „Rzeczpospolitej” w zeszłym tygodniu.

Przypomnijmy: członek zarządu spółki CPK Dariusz Kuś poinformował, że na podstawie wielotygodniowych analiz inwestor zdecydował się na powiększenie projektu tak, by już od pierwszego dnia funkcjonowania terminale pasażerskie nie były zapchane.

Jednocześnie prezes CPK Filip Czernicki w rozmowie z „Rzeczpospolitą” podkreślił, że choć technicznie budynek będzie przygotowany na obsługę 44 mln pasażerów, to nie od razu lotnisko zyska taką przepustowość. Ta ma być wypadkową liczby otwartych stanowisk kontroli bezpieczeństwa, która będzie dostosowana do faktycznej liczby użytkowników dworca lotniczego.

Budowa czwartego pirsu sprawi, że liczba tzw. rękawów – czyli łączników między poczekalnią a samolotem – na narodowym lotnisku w Baranowie wzrośnie do 92. Dla porównania – obecnie na lotnisku Chopina jest ich 27 (po rozbudowie – 34).

44 mln? To optymalne rozwiązanie

Poszerzenie projektu o dodatkowy pirs, co zwiększy przepustowość portu lotniczego o 10 mln pasażerów rocznie, to – zdaniem ekspertów – ruch we właściwą stronę.

Lotnisko to inwestycja na dziesiątki lat i trudno dziś przewidywać, jak będzie wyglądał ruch na lotnisku w latach 40. czy 50., bo sytuacja na świecie zmienia się bardzo dynamicznie. Natomiast formułowane dziś prognozy są optymistyczne i jasno pokazują, że ruch lotniczy będzie rósł. Poprzednie założenie, mówiące o 34 mln, szybko okazałoby się niewystarczające – wskazuje w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Adrian Furgalski, prezes Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.

44 mln to prawie dwukrotnie więcej niż obecnie obsługuje największy port lotniczy w Polsce, czyli stołeczne lotnisko Chopina. W 2025 r. przez terminale na warszawskim Okęciu przeszło 24,1 mln pasażerów, co było najlepszym wynikiem pojedynczego portu w historii polskiego lotnictwa cywilnego.

Furgalski ocenia, że 44 mln pasażerów to optymalna wielkość. – W pierwszych planach dotyczących budowy lotniska CPK pojawiły się nawet dyskusje o 150 mln pasażerów rocznie. To oznaczałoby większy ruch niż w Pekinie czy Atlancie. Ale to były mrzonki. Polska się wyludnia, nasi sąsiedzi, którzy potencjalnie też będą korzystać z Baranowa: kraje bałtyckie, Czechy, Słowacja czy nawet Białoruś to też nie są rynki generujące duże potoki pasażerskie – zauważa.

Czytaj więcej

Ostre słowa pełnomocnika ds. CPK. Zapowiada rozliczenie menedżerów

Lotnisko Chopina pod koniec trzeciej dziesiątki…

Choć potencjalne podwojenie liczby obsługiwanych pasażerów przez największe krajowe lotnisko może robić wrażenie, to gdy spojrzymy na dane o największych portach lotniczych w Europie, to okaże się, że obiekt w Baranowie będzie co najwyżej europejskim średniakiem.

Zgodnie z danymi z poszczególnych portów lotniczych, zagregowanymi w portalu Wikipedia, w 2025 r. najwięcej pasażerów na Starym Kontynencie obsłużyło londyńskie Heathrow (84,5 mln) oraz główne lotnisko w Stambule – oba po 84,5 mln. Na kolejnych miejscach mamy porty lotnicze w Paryżu (72 mln), Amsterdamie (68,8 mln) i Madrycie (68,2 mln).

Warszawskie lotnisko Chopina z 24,1 mln użytkowników, obok Sztokholmu i Düsseldorfu, plasuje się pod koniec europejskiej trzeciej dziesiątki.

Czytaj więcej

Droga startowa na Lotnisku Chopina naprawiona. Trzeba było czekać na niższą temperaturę

…a Baranów poza pierwszą dziesiątką

Gdyby lotnisko w Baranowie doszło do pełni swojej przepustowości, tj. 44 mln pasażerów rocznie, znalazłoby się na poziomie, jaki dziś notuje lotnisko w Monachium oraz londyńskie Gatwick i moskiewskie Szeremietiewo.

To dziś lotniska plasujące się na 9., 10. i 11. lokacie pod kątem ruchu pasażerskiego w Europie. Biorąc pod uwagę, że do 2033 r. – czyli wedle harmonogramu budowy pierwszego pełnego roku działania Portu Polska – ruch pasażerski w Europie znacząco wzrośnie, nasze narodowe lotnisko nie znajdzie się nawet wśród 10 największych portów w Europie. I to nawet w wariancie, w którym od samego początku liczba pasażerów odpowiadać będzie jego maksymalnej przepustowości.

Furgalski przekonuje jednak, że statusu lotniska na europejskiej czy wręcz globalnej siatce połączeń nie powinno się mierzyć jedynie liczbą pasażerów.

– Budujemy hub, którego do tej pory w naszej części Europy nie było. On uzupełni siatkę połączeń w Europie Środkowej czy Europie Wschodniej. Dodatkowo otworzy Polakom nowe możliwości bezpośredniego latania na inne kontynenty – wskazuje.

– Nie ścigajmy się na liczby, my nigdy nie przegonimy Londynu czy Frankfurtu. Budujemy lotnisko, które będzie odpowiadać naszym możliwościom i potrzebom. Co ważne, projekt zakłada możliwość późniejszej rozbudowy bez ingerowania w dotychczasową bryłę, więc w razie konieczności dobudowy kolejnego pirsu, bieżąca działalność terminali nie będzie zakłócona – dodaje ekspert TOR.

Czytaj więcej

Samolot uderzył w najwyższy wieżowiec Pekinu. Ewakuacja budynku China Zun

Największe lotnisko regionu

Rola regionalnego hubu, o której mówi Furgalski, wydaje się jednak być jak najbardziej w zasięgu narodowego lotniska w Baranowie. Ze wszystkich terminali lotniczych w Europie Środkowo-Wschodniej najwięcej pasażerów obsługuje obecnie Warszawa (wspomniane 24,1 mln na lotnisku Chopina).

Nieco mniej pasażerów obsłużyły w zeszłym roku dworce lotnicze w Budapeszcie (19,6 mln), Pradze (17,8 mln) i Bukareszcie (17,0 mln). Porównując ruch pasażerski w stolicach krajów regionu warto jednak zaznaczyć, że w przypadku Czech i Węgier, i w pewnym zakresie Rumunii, mówimy o lotniskach zbierających ruch międzynarodowy z terenu całego kraju. W Polsce natomiast prężnie rozwijają się też porty regionalne, które „zabierają” dużą część ruchu z lotniska stołecznego.

W 2025 r. lotnisko w Krakowie obsłużyło 13,2 mln pasażerów, w Gdańsku 7,4 mln, a w Katowicach 7,3 mln. Dla porównania, Belgrad zanotował wynik na poziomie 8,9 mln, Sofia 8,4 mln, a Ryga – będąca hubem na kraje bałtyckie – 7,1 mln.

To pokazuje, że potencjał polskiego rynku lotniczego jest ogromny, zarówno w odniesieniu do lotów międzynarodowych, jak i krajowych. W synergii z siecią Kolei Dużych Prędkości, która ma połączyć Port Polska z największymi aglomeracjami kraju, lotnisko w Baranowie może szybko dojść do planowanych 44 mln pasażerów rocznie.

O dominację w szeroko rozumianym regionie Europy Centralnej nasze narodowe lotnisko będzie zapewne rywalizować z Wiedniem (32,6 mln w 2025 r.) i Helsinkami (17,0 mln).