Największy operator rowerów pożyczanych na minuty w naszym kraju zamknął właśnie sezon. A wyniki są zdumiewające. Liczba wynajmowanych jednośladów w skali całej Polski skoczyła rok do roku o 10 proc., a użytkownicy przejeździli na tzw. rowerach miejskim ponad 3,6 mln godzin, przy czym liczba nowych klientów przekroczyła 273 tys. osób. Tak świetnych wyników nie było od momentu wybuchu pandemii, gdy branża praktycznie zamarła. Eksperci podkreślają, że te dane jednoznacznie pokazują, iż sektor mikromobilności nad Wisłą powraca do formy. Napędem okazała się inflacja i rosnące ceny na stacjach paliw.

– Możemy śmiało powiedzieć, że jednoślady wciąż rosną w siłę. Znajduje to potwierdzenie w naszych statystykach podsumowujących ostatni, rekordowy pod kątem finansowym sezon. W obliczu rosnących cen paliwa Polacy chętnie wybierają tańsze opcje transportowe. Do końca sezonu wypożyczyli oni rowery Nextbike blisko 8 milionów razy – tłumaczy nam Wojtkiewicz.

Czytaj więcej

Orlen kupił stacje paliw na Słowacji i Węgrzech

W okresie od stycznia do września przychody spółki wzrosły o ok. 8 proc., zaś w III kwartale – o niemal 11 proc. (do 22,4 mln zł). Zysk brutto ze sprzedaży zwiększył się o ponad 26 proc. (do 8,5 mln zł w porównaniu do 6,3 mln zł w trzecim kwartale 2021 r.). To najlepsze wyniki operatora w jego ponad 10-letniej historii.

Bike-sharing wraca zatem do łask. Nextbike podpisał umowę z Wrocławiem na obsługę ponad 2 tys. jednośladów, w tym elektrycznych (dwuletni kontrakt wart jest 18 mln zł) i z Warszawą (tutejszy system Veturillo będzie więc nadal funkcjonował – do 2028 r.).

Ze statystyk operatora wynika, że w sezonie każdego dnia Polacy pożyczali dwa kółka średnio prawie 30 tys. razy. Liderem pod tym względem jest Warszawa – tu w sezonie mieszkańcy pożyczyli rowery prawie 4 mln razy (o 15 proc. więcej niż rok wcześniej). W ramach Wrocławskiego Roweru Miejskiego liczba wypożyczeni skoczyła z kolei aż o 100 tys.

Do Nextbike należy 70 proc. rynku bike-sharingu w naszym kraju. Z danych Mobilnego Miasta wynika, że Spory kawałek rynkowego tortu – po 12 proc. – wykroiły sobie marki Roovee (operuje w 30 miastach) i Freebike (obsługuje 5 miast). Przebojem do branży wdarł się także znany z rynku taksówkowego Bolt (ma 4 proc. rynku rowerów na minuty).

Więcej w poniedziałkowym wydaniu „Rzeczpospolitej”