Reklama
Rozwiń
Reklama

Bliżej opłat za wjazd do miast

25-złotowej opłaty unikną jedynie posiadacze samochodów elektrycznych, wodorowych i zasilanych gazem ziemnym. Na razie takich można szukać ze świecą.
Bliżej opłat za wjazd do miast

Foto: Fotorzepa, Piotr Guzik PG Piotr Guzik

Wraca pomysł pobierania opłat od kierowców wjeżdżających do centrum miast. – Otworzyliśmy furtkę, dając w pełni suwerenną decyzję samorządom – powiedziała w poniedziałek w programie „Jeden na jeden" w TVN 24 minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz. Jej zdaniem ograniczenie ruchu w centrum poprawi jakość powietrza. To komentarz do przyjętego w ubiegłym tygodniu przez rząd projektu ustawy o Funduszu Niskoemisyjnego Transportu, w którym pojawił się zapis umożliwiający władzom miast wprowadzanie opłat w maksymalnej wysokości 25 zł dziennie i 2,5 zł za godzinę. To co prawda mniej niż 30 zł zakładane jeszcze w styczniu w rządowym projekcie ustawy o elektromobilności. Z tego ostatniego aktu prawnego opłaty usunęła komisja sejmowa. Ale według nowego projektu z opłaty mieliby być obligatoryjnie zwolnieni jedynie użytkownicy samochodów elektrycznych (bateryjnych lub wodorowych) oraz aut na gaz ziemny (CNG lub LNG). Takich po ulicach jeździ obecnie niewiele. Według Instytutu Samar w ub.r. zarejestrowano zaledwie 442 samochody na prąd.

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama