Reklama

Ryanair nie chce się poddać

Największa niskokosztowa linia europejska, irlandzki Ryanair, nie zamierza się poddać bez walki. Zamierza przedłużać ile się da sprzedaż 29,8 proc. akcji Aer Lingusa i uzyskać z tej transakcji jak najwięcej.

Publikacja: 12.06.2015 14:44

Ryanair nie chce się poddać

Foto: Bloomberg

26 marca rząd irlandzki zdecydował, że swój 25-procentowy pakiet akcji w Aer Lingusie sprzeda brytyjsko-hiszpańskiej grupie lotniczej International Airlines Group, w skład której wchodzą m.in British Airways i Iberia. Tyle, że dzisiaj największym pojedynczym udziałowcem Aer Lingusa nie jest irlandzkie państwo, ale niskokosztowy rywal - Ryanair.

Komisja Europejska i brytyjski urząd antytrustowy kilka lat temu nakazały Ryanairowi odsprzedanie przynajmniej 24,8 proc akcji, ponieważ posiada zbyt duże udziały w irlandzkim rynku lotniczym, zwłaszcza w przewozach z Dublina. Z tych samych powodów irlandzcy urzędnicy i KE nie zgodziły się, by Ryanair skonsolidował całe lotnictwo na wyspie.

Wkrótce potem irlandzki regulator rynku, któremu podlega nadzór nad konkurencją, nakazał Ryanairowi sprzedanie swoich udziałów w Aer Lingusie. O'Leary wielokrotnie oprotestował tę decyzję, sprawa znalazła się w irlandzkim sądzie, gdzie Ryanair przegrał w kwietniu 2015 i złożył apelację w Sądzie Najwyższym. Jeśli więc ta instancja zgodzi się w ogóle rozpatrywać zażalenie, cała sprawa przejęcia Aer Lingusa przez IAG poważnie się przeciągnie.

Michael O'Leary, który wielokrotnie zapowiadał, że się pozbędzie Aer Lingusa, skoro nie może posiadać pakietu większościowego, teraz polecenia KE i Brytyjczyków uważa za „śmieszne i niesprawiedliwe, oparte na złych przesłankach i niezgodne z prawem".

Wiadomo, że O'Leary nie zamierza ułatwić IAG prowadzenia biznesu w Irlandii i zrobi wszystko, aby opóźnić zamknięcie transakcji.

Reklama
Reklama

Przy tym prezes Ryanaira doskonale wie, że stoi na straconej pozycji, a w całej sprawie chodzi w tej chwili o duże pieniądze. Przy tym nie tylko o ceny akcji, ale irlandzka linia chciałaby w tej chwili wydębić od IAG ile się da, w tym działki czasowe (sloty) na lotnisku Heathrow - najbardziej zatłoczonym porcie lotniczym w Europie. Para slotów — przylot i wylot kosztuje tam ok 20 mln funtów.

Transport
Rząd planuje zmiany w sektorze lotnictwa cywilnego. Zapłacą za nie pasażerowie
Transport
Jozsef Varadi, prezes Wizz Air: Cyberataki na branżę lotniczą są na porządku dziennym
Transport
Jeden chętny na największe prywatne lotnisko Rosji. Kto za nim stoi?
Transport
Polskie lotniska mają za sobą rekordowy rok. I muszą inwestować
Transport
Chińskie auta poróżnią Kanadę z USA?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama