Obecnie widzowie mogą ją oglądać w roli Zuli Pogorzelskiej w serialu „Bodo" w TVP 1.
Ukończyła liceum w Bydgoszczy. Mówi, że nie myślała by zostać aktorką, ale „zawsze lubiła ozdabiać wokół siebie rzeczywistość" – łącznie z okładkami zeszytów (także kolegów), szyciem sobie ubrań, pisaniem wierszy i śpiewaniem na ulicy. Krakowską PWST, do której dostała się za drugim razem była tak mocno rozczarowana, że z ulgą opuściła ją, gdy pojawił się Grzegorz Jarzyna poszukujący aktorów do swojego zespołu. Wtedy trafiła dzięki niemu do TR Warszawa.
– To był niezwykły czas – wspomina Gąsiorowska.
Teraz, kilka lat po zdobyciu zawodowych szlifów, otworzyła już własną szkołę teatralną i bez mrugnięcia okiem deklaruje, że „Stanisławski jest dead".
– Jest jak energia atomowa, która jeśli się ją ujawni w elektrowni potrafi oświetlić całe miasto – opowiada o Gąsiorowskiej Piotr Głowacki, aktor.
Spotkali się w TR i od tamtego czasu są przyjaciółmi.
– Dynamit pełen marzeń, które wybuchają w liczne światy – tak Gąsiorowską charakteryzuje Weronika Lewandowska, poetka.
Całkowite przeciwieństwo wampira energetycznego dostrzega w niej Eliza Manowska, projektantka mody, z którą razem pracują nad kolekcją, a tym lepiej im idzie wspólne działanie, że spotykają się wieczorami i bawią się ze swoimi dziećmi uczęszczającymi razem do przedszkola.
– Mitologiczna chimera o twarzy lwa, który zieje ogniem, ciele kozła, który karmi zdrowym kozim mlekiem i ogonie węża, który może cię opleść – mówi o Gąsiorowskiej Agnieszka Smoczyńska, reżyserka.
Kiedy Gąsiorowska opowiada o projektach, które realizuje, które zamierza zrealizować i o których myśli – można się zdumieć. Pisze scenariusze i reżyseruje na przykład filmy, w których prezentuje swoje kolekcje ciuchów wcielając się w różne postaci. W październiku w jednym z budynków na terenie warszawskiego Soho ruszy jej wielki projekt z modą, edukacją i klubokawiarnią w tle. Do tego będą koncerty performatywne i napisany przez nią musical.
– Chcę eksperymenty przenieść do rangi mainstreamu – wyznaje bohaterka programu.
Dużo śmiechu bohaterki. I tyle.
Uzupełnieniem „Niedzieli z..." będzie film „Ki" w reżyserii Leszka Dawida. Początek o 18.10.