„Don Kichote z Kamienicy" - autorski spektakl, który powstał na 40-lecie pracy artystycznej jest manifestacją artystycznego credo Emiliana Kamińskiego i jak sam mówi – był etapem walki o utrzymanie teatru. Jest on prawdziwym gospodarzem Teatru Kamienica – obecny niemal każdego wieczora – osobiście wita widzów przed spektaklem, a nieraz i żegna.
– Człowiek w pełni oddany teatrowi – zauważa Marcin Kwaśny.
– Wdzięk, profesjonalizm, szaleństwo, odpowiedzialność – dodaje Sambor Czarnota.
Uzupełnia jednak, że kiedy Kamiński przygotowuje spektakl – bywa szorstki i wymagający. I że bardzo pilnuje profesjonalizmu oczekując od aktorów prób przed każdym przedstawieniem.
Emilian Kamiński (ur. 1952), warszawiak z Grochowa, po ukończeniu stołecznej PWST zadebiutował w 1976 roku w Teatrze na Woli rolą Pawła w „Niemcach" Kruczkowskiego w reżyserii Tadeusza Łomnickiego. Potem występował w Narodowym, Ateneum. W latach 1982 -1989 współtworzył Teatr Domowy, który był wyrazem sprzeciwu wobec politycznej rzeczywistości. Za monodram „Kontrabasista" wg Patricka Suskinda otrzymał w 1993 roku nagrodę jury i publiczności na toruńskim Festiwalu Teatrów Jednego Aktora. Jego zainteresowania sięgają jednak znacznie dalej poza aktorstwo. Reżyseruje, pisze sztuki, bywa ich producentem. Za autorskie radiowe słuchowisko „Romans" w 2002 roku otrzymał wyróżnienie na Festiwalu Teatru PR i TV „Dwa Teatry".
Bohater programu wspomina czas stanu wojennego i Teatru Domowego, którego był jednym z filarów.
– Żeby nasze głowy były wolne – komentuje Kamiński i dodaje, że zawsze miał potrzebę wypowiadania się jako człowiek i że pomocny jest mu w tym zawód aktora.
Kamiński wspomina też swoje studia w warszawskiej PWST i prof. Aleksandra Bardiniego, który mówił do niego „synek". Był on jednym z mistrzów Kamińskiego.
– Pasjonat, wspaniały kolega – dodaje Maria Pakulnis, która opowiada, że Kamiński jest człowiekiem szanującym naszą tradycję teatralną.
Beata Ścibakówna dopowiada, że bohater programu jest człowiekiem wielkiego serca i filantropem.
W rozmowie z „Rzeczpospolitą" na pytanie czy ma poczucie misji, odpowiedział kiedyś:
- Owszem - misji niezmarnowania życia. Nigdy w życiu nie powiedziałem: nudzę się. I mam nadzieję, że nigdy nie powiem. Chcę życie przeżyć tak, żeby się nigdy nie nudzić i żeby innym ze mną nie było nudno.
Niedzielę z Emilianem Kamińskim uzupełni „Na szkle malowane" (1994) w reżyserii Krystyny Jandy o godz. 18.10.