Lata 80. i 90. stworzyły mit bohaterki mierzonej ciężarem stawki i stalą determinacji. To była Ellen Ripley – bohaterka serii filmów „Obcy”, Sarah Connor w kultowej serii filmów „Terminator” czy Clarice Starling – agentka FBI z filmu „Milczenie owiec”. Współczesność proponuje figurę „węzła relacji” – sprawczość rozpisaną na traumę, sojusze i media. Przykładem Furiosa z „Furiosa: Saga Mad Max”, Katniss Everdeen – główna bohaterka „Igrzysk śmierci”, Jessica Jones – prywatna detektywka z serialu o tym samym tytule. Jednocześnie rośnie popyt na proste hierarchie i męskie kody – tu za przykłady niech posłużą Jack Reacher, były oficer żandarmerii wojskowej z serialu „Reacher”, Dwight „Generał” Manfredi w serialu „Tulsa King”, bohaterowie serialu „Strefa Gangsterów”. Czy nowa siła kobiet to jakościowa zmiana czy stylistyczna korekta? I czy „powrót męskiego” to kontratak manosfery?