Ten pogląd podziela wielu etnomuzykologów i etnografów, o czym mówią w filmie zrealizowanym przez Ewę Rozwadowską i Joannę Fido.
Kolberg „zanotował” kilkaset wsi, czyli opisał budowę domów, ich zwyczaje - co jedzono, śpiewano. Za jego życia wydane zostały 33 tomy tych bezcennych opisów, ale całość notatek trudno by zmieścić w stu książkach.
Oskar Kolberg (1814 – 1890) pochodził z cudzoziemskiej rodziny wyznania ewangelickiego, która przybyła do Polski w XVIII wieku i zakorzeniła się tu traktując nasz kraj jak swoją ojczyznę - w domu pielęgnowano język polski. Ojciec Oskara – Juliusz, świetnie jak na tamten czas wykształcony – geodeta, kartograf, stworzył na Uniwersytecie Warszawskim katedrę kartografii. Jak przyszłość pokazała, rodzice mogli być też dumni ze swoich synów – najstarszy, Wilhelm – został inżynierem, Antoni - malarzem, a Oskar – etnografem światowego formatu.
W Warszawie rodzina Kolbergów mieszkała w Pałacu Kazimierzowskim po sąsiedzku z Chopinami. Oskar i Fryderyk mieli nawet wspólny punkt w biografii – piastunkę Zuzkę z sandomierskiego, która śpiewała każdemu z nich ludowe pieśni. Oskar, tak jak Fryderyk, był wykształcony muzycznie – nie tylko ukończył liceum muzyczne, ale studiował u Elsnera i w Berlinie. Elsner uważał go zresztą za jednego z najlepszych muzyków warszawskich. Nic dziwnego, że Kolberg myślał wtedy głównie o swojej karierze muzycznej i komponowaniu. W tych ostatnich jego dziełach specjaliści dopatrują się umiejętności wykorzystania rytmicznych tańców. Ale zaczął od folkloru muzycznego. Jego życie toczyło się w Polsce podzielonej między trzech zaborców. Zdarzały się epizody, gdy był traktowany z taką podejrzliwością, że uznano go za potencjalnego przestępcę i nawet związano.
Przyjął postawę muzyka popularyzującego pieśni ludowe, ale z czasem okazało się, że to zaledwie fragment całości jego działań. W 1857 roku wydał pierwszy tom „Pieśni ludu polskiego”. Znajomi zapisywali, że pracował bez przerwy - odbywał mnóstwo podróży. Na prywatne życie zabrakło mu już czasu…