Reklama

Michał Borczuch inscenizuje Witkacego w TR Warszawa

Michał Borczuch, czytając Witkacego, odkrył wirusa niszczącego naszą cywilizację jak AIDS: to sieroctwo

Publikacja: 19.09.2010 19:08

Michał Borczuch inscenizuje Witkacego w TR Warszawa

Foto: Fotorzepa, Marta Ankiersztejn m.ar. Marta Ankiersztejn

Gdyby autor "Matki" był na premierze "Metafizyki dwugłowego cielęcia", zmieniłby pewnie tytuł sztuki na "Ojciec": jego brak jest bowiem centralną kwestią spektaklu.

Roli ojca duchowego podjął się Grzegorza Jarzyna, który wpuścił na scenę 30-latków. Dał im szansę, jaką sam otrzymał w 1997 r., gdy debiutował w Rozmaitościach "Bzikiem tropikalnym".

"Bzik" był adaptacją m.in. "Metafizyki dwugłowego cielęcia". Po latach możemy spojrzeć na świat z perspektywy pokolenia Borczucha (ur. 1979).

Spektakl lokuje się w nurcie, do którego należy "Solaris" Natalii Korczakowskiej. Przedstawia młodych ludzi jako lunatyków, z zagmatwanym życiem wewnętrznym i zakłóconą tożsamością. Jeszcze bliżej mu do przedstawień Krzysztofa Garbaczewskiego – "Opętanych", "Odysei", "Idioty", diagnozujących, że przyczyną problemów młodych są patologie rodzinne, brak ojca i autorytetów.

Nie bez powodu w programie dramaturg Łukasz Wojtysko umieścił drzewo głównego bohatera Karmazyniella (Sebastian Pawlak), które trudno nazwać genealogicznym. Powinno być podpisane "kto z kim", a chodzi, rzecz jasna, o seks.

Reklama
Reklama

U Witkacego poczucie samotności i napięcie erotyczne podgrzewa podzwrotnikowy klimat Papui. Borczuch pokazuje bzika przez pryzmat rewolucji seksualnej i wirusa HIV. Tak jak w jego wcześniejszym "Portrecie Doriana Greya" bohaterowie idą na całość.

[wyimek][b]Zobacz: [link=http://www.rp.pl/galeria/9147,1,537905.html]galeria zdjęć ze spektaklu[/link][/b][/wyimek]

"Wszystko dla wszystkich!" – krzyczy Mirabelle Parvis (Agnieszka Podsiadlik) w stylu orgiastycznych imprez, na jakich koka miesza się z alkoholem.

Jednym z objawów bzika jest namiętny pocałunek z flaszką. Reżyser zmienił nawet nazwisko króla australijskiej giełdy – na Jack Daniels (Tomasz Tyndyk), by podkręcić atmosferę dekadencji. Tyndyk nosi makijaż ze złotego kruszcu. Wielkie pieniądze są tak samo modnym dopalaczem jak seks i dragi.

Kiedy Jarzyna wystawił "Bzika", przedstawił Polskę przeżywającą kapitalistyczny zawrót głowy. Gorączka złota przypominała natchnienie, zaś spekulanci – artystów. Borczuch akcentuje, że nowy system rozbił rodziny. A może tylko ujawnił patologie?

Karmazyniello szuka ojca jak narkoman dilera. Ojciec to najbardziej gorący towar na rynku. Ale samo pojęcie ojcostwa się zdewaluowało. Tatą jest każdy kochanek matki. Groteskę spektaklu wyraża dialog głównego bohatera z ojczymem: "Tato, ja cię nie nienawidzę!" – "I bardzo dobrze!".

Reklama
Reklama

Reżyser pokazuje też, że zachodni świat nie potrafi znaleźć szczepionki na cywilizacyjne choroby. Stracił wiarę i szuka nadziei w egzotycznych religiach. Uosabia je wódz Aparura dający Karmazyniello zastrzyk energii zaklęciem: "Papa bilong mibela!". Znamiennie brzmi zreinterpretowany "Powrót taty" Mickiewicza: "Tam przed cudownym klęknijcie totemem/Pobożnie zmówcie paciorek".

Borczuch stworzył spektakl postpunkowy. Prowokuje bylejakością odwzorowującą zdegradowane rodzinne relacje. To teatr, który nie chce i nie musi się podobać. Ale nie tłucze się termometru, gdy pokazuje gorączkę.

Gdyby autor "Matki" był na premierze "Metafizyki dwugłowego cielęcia", zmieniłby pewnie tytuł sztuki na "Ojciec": jego brak jest bowiem centralną kwestią spektaklu.

Roli ojca duchowego podjął się Grzegorza Jarzyna, który wpuścił na scenę 30-latków. Dał im szansę, jaką sam otrzymał w 1997 r., gdy debiutował w Rozmaitościach "Bzikiem tropikalnym".

Pozostało jeszcze 88% artykułu
Reklama
Teatr
Klata reżyseruje „Krzyżaków”. Spektakl o narodowej sile czy zalążku katastrofy?
Materiał Promocyjny
Sieci kampusowe – łączność skrojona dla firm
Teatr
Chiny przejmują Rosję po scenie sądu w Warszawie
Teatr
Kożuchowska, Seniuk, Sarzyńska zagrają na wrocławskim dworcu PKP
Teatr
Robert Wilson nie żyje. Pracował z Lady Gagą, Tomem Waitsem, Danutą Stenką
Materiał Promocyjny
Bieszczady to region, który wciąż zachowuje aurę dzikości i tajemniczości
Teatr
Grażyna Torbicka: Kocham kino, ale kocham też teatr
Materiał Promocyjny
Jak sfinansować rozwój w branży rolno-spożywczej?
Reklama
Reklama