Pochodzi z Sanoka, do Warszawy przyjechał na studia, a od ośmiu lat pisze dla stołecznych scen. Nie tylko pisze zresztą, także reżyseruje. Z równą swobodą porusza się zarówno po scenach szacownych, jak i offowych czy lalkowych.
[wyimek][link=http://www.rp.pl/artykul/9131,603088-Artysci-w-tropikach.html]Czytaj rozmowę z reżyserem[/link][/wyimek]
Nieobce są mu też kluby. W Le Madame siedem lat temu wystawił „Kosmos” Gombrowicza. Jego słynny one man show z Rafałem Rutkowskim debiutował w klubokawiarni Chłodna 25.
[srodtytul]Podróż do wnętrza sceny[/srodtytul]
– Artystą warszawskim zrobiłem się w sposób naturalny – stwierdza swobodnie Walczak.
Stołeczną karierę rozpoczął pod koniec 2003 roku od swoistego minifestiwalu. W dwóch prestiżowych teatrach odbyły się niemal równocześnie premiery dwóch jego sztuk.
„Podróż do wnętrza pokoju”, w reżyserii autora, wystawił Garaż Poffszechny przy Teatrze Powszechnym, „Piaskownicę” – Teatr Narodowy.
Od tamtego czasu nazwisko autora regularnie pojawia się na afiszach. Dziś też. Wystarczy przejrzeć repertuary.
W Teatrze Narodowym – czarna komedia „Polowanie na łosia”. W Laboratorium Dramatu – „Rekonstruktor” – one man show Wojciecha Solarza. W tej samej kategorii zjadliwy tekst Walczaka o współczesnych Polakach pt. „To nie jest kraj dla wielkich ludzi” (to właśnie debiut z Chłodnej 25) przedstawia w Och-Teatrze Rafał Rutkowski. W Polonii ten sam duet pokazuje „Ojca polskiego”.
[link=http://www.zw.com.pl/artykul/562118_Amazonia-i-rock-swietych.html] Czytaj więcej w Życiu Warszawy[/link]