W trakcie operacji pięć osób zginęło, a sześć zostało rannych. Wśród ofiar jest czterech Afgańczyków i jeden cudzoziemiec - jego narodowości nie podano.

Atak rozpoczął się około 21:00 czasu lokalnego - napastnicy podpalili hotelową kuchnię. Wcześniej podawano, ze było ich czterech, ostatecznie jednak ustalono, że napastników było trzech.

Operacja służb specjalnych trwała 12 godzin. Z budynku ewakuowano 150 osób. Wśród nich było 41 cudzoziemców.

Jeden gości hotelu w rozmowie telefonicznej powiedział AFP, że ludzie chowali się w swoich pokojach. - Nie wiem, czy napastnicy są w hotelu, ale słyszę ostrzał z miejsca na pierwszym piętrze - powiedział. - Ukrywamy się w naszych pokojach Błagam siły bezpieczeństwa, aby jak najszybciej nas uratowały, zanim dotrą i nas zabiją - dodał.

Nikt nie przyznał się do przeprowadzenia zamachu, ale władze przypuszczają, że napastnicy to zamachowcy - samobójcy.

Hotel został już wcześniej zaatakowany przez talibów w 2011 roku. Dwadzieścia jeden osób zostało zabitych, w tym dziewięciu napastników.