W piątek w całym Iranie odbyły się antyizraelskie i antyamerykańskie marsze.

- Będziemy zwiększać nasz potencjał rakietowy, pomimo presji Zachodu... By Izrael wiedział, że jeśli zachowa się głupio, Tel Awiw i Hajfa zostaną całkowicie zniszczone - miał powiedzieć Chatami podczas piątkowych modłów na Uniwersytecie w Teheranie. Kazanie transmitowała irańska telewizja państwowa.

Izrael w czwartek poinformował, że w nocy ze środy na czwartek zaatakował "całą infrastrukturę Iranu w Syrii".

Chatami odniósł się też do jednostronnego wypowiedzenia przez Donalda Trumpa porozumienia nuklearnego zawartego w 2015 roku przez światowe mocarstwa z Iranem.

- Oni zawsze zmierzali do obalenia irańskich władz i to co zrobili jest zgodne z tym celem - mówił. - Te europejskie podpisy (pod porozumieniem - red.) też nie są godne zaufania... Wrogom Iranu nie można ufać - dodał.

Irańska telewizja w piątek emitowała relacje z antyizraelskich i antyamerykańskich protestów w Teheranie i w innych miastach kraju. Protestujący skandowali m.in.: "Walczymy. Umrzemy. Nie poddamy się".

Izrael obawia się, że Iran - sojusznik Baszara el-Asada w Syrii - wykorzystuje udział w wojnie domowej w Syrii do stworzenia tam baz i przyczółków do zaatakowania Izraela. Premier Izraela Benjamin Netanjahu poinformował też, że Izrael zdobył nowe dowody wskazujące na to, że Iran w sekrecie pracuje nad pozyskaniem broni atomowej. Iran odrzuca te oskarżenia.