Goście klubów tłumnie przybyli w poniedziałek na pierwsze imprezy z muzyką na żywo bez ograniczeń od czasu wybuchu pandemii koronawirusa.
Rząd ponownie otworzył kluby nocne i zrezygnował z prawie wszystkich obostrzeń w Anglii, zakładając, że masowe szczepienia zapobiegną kolejnej śmiertelnej fali COVID-19.
Kilka godzin później premier Boris Johnson ogłosił, że osoby, które nie były w pełni zaszczepione, w tym te, które nie miały obu dawek szczepionki, będą miały zakaz wstępu do klubów nocnych.
Decyzja ta jest następstwem dużych ognisk epidemii związanych z klubami nocnymi w innych krajach, takich jak Holandia i Izrael, gdzie władze były zmuszone do ich ponownego zamknięcia.
- Mogę teraz ogłosić, że do końca września, kiedy wszystkie osoby powyżej 18. roku życia będą miały szansę na podwójne zaszczepienie, planujemy uczynić pełne szczepienie warunkiem wstępu do klubów nocnych i innych miejsc, w których gromadzą się duże tłumy - zapowiedział Johnson na konferencji prasowej.
- Dowód negatywnego testu nie będzie już wystarczający - dodał.
Kate Nicholls, szefowa stowarzyszenia UKHospitality, nazwała tę decyzję "ciosem" dla borykającej się z problemami branży. Powiedziała, że grozi to stworzeniem konfliktów między personelem a klientami.
- W zeszłym tygodniu rząd poprosił nas o współpracę z nimi na dobrowolnym systemie, więc ta nowa polityka jest druzgocąca - powiedziała.
Johnson poinformował, że rząd nie planuje podobnych wymagań w przypadku pubów.