– Izrael dziękuje teraz Bogu, że Putin wysłał tylko jeden zestaw. Ale jeśli będzie się nieodpowiednio zachowywał, to może pojechać więcej – powiedział „Rzeczpospolitej" redaktor naczelny rosyjskiej „Nacjonalnoj Oborony" Igor Korotczenko.
Wcześniej premier Beniamin Netanjahu przestrzegał, że przekazywanie tego rodzaju broni „ludziom nieodpowiedzialnym zwiększy zagrożenie całego regionu". Za niezbyt odpowiedzialnych Tel Awiw uznaje syryjskich żołnierzy, którzy 17 września rosyjską rakietą zestrzelili rosyjski samolot zwiadowczy z 15 ludźmi na pokładzie. Jednak Moskwa uznała, że za winnych wrześniowego incydentu uznała Izraelczyków (a nie źle wyszkolonych żołnierzy syryjskich) i użyła go jako pretekstu, by wysłać do Damaszku nowoczesną broń.