Zapytany przed Białym Domem o wnioski po informacji o tym, że niekontrolowane globalne ocieplenie zaszkodziłoby amerykańskiej gospodarce, powiedział: "Nie wierzę w to".
W raporcie stwierdzono, że zmiany klimatyczne będą kosztować Stany Zjednoczone setki miliardów dolarów i zaszkodzą zdrowiu obywateli.
Czytaj także:
Brexit: Donald Trump ostrzega Theresę May przed umową
Trump grozi "stałym zamknięciem" granicy USA z Meksykiem
Światowi czołowi naukowcy są zgodni co do tego, że zmiany klimatyczne są spowodowane przez człowieka i ostrzegają, że naturalne wahania temperatury są spotęgowane przez działalność człowieka.
Trump poinformował, że "przeczytał" raport, który został stworzony przy współpracy amerykańskich agencji i departamentów rządowych.
Zapowiedział, że Stany Zjednoczone nie podejmą żadnych działań w celu ograniczenia emisji, chyba że takie kroki zostaną podjęte w innych państwach. Wymienił w tym miejscu Chiny, Japonię i inne państwa azjatyckie.
W czerwcu 2017 roku Trump ogłosił, że USA wycofują się z paryskiego porozumienia klimatycznego. Mówił wówczas, że jest to spełnienie jego obietnicy wyborczej, iż będzie przedkładał interesy amerykańskich pracowników i konsumentów nad inne.
Trump uzasadnił swą decyzję także tym, że konieczność redukcji emisji gazów cieplarnianych, wynikająca z paryskich ustaleń, byłaby zbyt kosztowna dla USA, a on będzie zabiegał o "lepsze porozumienie". Jego zdaniem paryski układ był "w najwyższym stopniu niekorzystny dla USA", działał natomiast na korzyść innych krajów.
Porozumienie zostało podpisane za czasów prezydencji Baracka Obamy w grudniu 2015 roku. Blisko 200 krajów podpisało zobowiązanie do walki mającej na celu ograniczenie globalnej emisji dwutlenku węgla i globalnego ocieplenia.