Karczewski mówił, że "przeczytał wiele opinii" na temat wyborów korespondencyjnych - zarówno pozytywnych, jak i negatywnych, ale "decyzje podejmuje we własnym sumieniu".

- Jestem przekonany co do tego, że wybory muszą się odbyć. To realizacja zapisu konstytucji - podkreślił wicemarszałek Senatu. 

- Nie możemy doprowadzić do chaosu politycznego. Mamy kryzys zdrowotny, mamy kryzys gospodarczy, nie możemy doprowadzić do głębokiego kryzysu konstytucyjnego. Wybory muszą się odbyć, proszę wziąć konstytucję, przeczytać artykuł 131. Wybory muszą się odbyć i się odbędą - mówił Karczewski.

Wicemarszałek Senatu zapewnił też, że Poczta Polska, na którą w wyborach korespondencyjnych spadnie ciężar przeprowadzenia wyborów, "da radę".

- W korespondencyjnych wyborach będą mogli zagłosować wszyscy ci, którzy będą chcieli zagłosować. Nie zagłosują tylko ci, którzy będą chcieli zbojkotować wybory - mówił Karczewski. Powołał się przy tym na wybory korespondencyjne przeprowadzone niedawno w Bawarii, które "zakończyły się sukcesem". 

Karczewski przekonywał, że w wyborach korespondencyjnych w Polsce frekwencja będzie wysoka. - Dostaję setki maili, setki telefonów z prośbą, aby się nie cofać - mówił.

Na uwagę, że obecnie nie można prowadzić kampanii wyborczej Karczewski stwierdził, że kandydaci mogą spotykać się z wyborcami np. na Facebooku.

- Mamy taki czas jaki mamy - wszyscy kandydaci mają takie same możliwości i takie same szanse - podkreślił.