- Najbardziej niepokojącym momentem jest wyjmowanie trumny, ponieważ musimy jej dotykać - mówi 42-letni Hakim, ojciec czworga dzieci cytowany przez "South China Morning Post".
- Czujemy ulgę, gdy trumna zostaje złożona do grobu - dodaje.
50 grabarzy na jednym z dwóch cmentarzy w Dżakarcie przewidzianych dla ofiar COVID-19 pracuje w ostatnim czasie po 15 godzin dziennie, siedem dni w tygodniu. Pensja grabarza to równowartość ok. 290 dol. amerykańskich.
Hakim twierdzi, że "karetki pogotowia przez cały czas dowożą ciała".
- Kopię groby od 33 lat i nigdy nie byłem tak zmęczony. To prawdopodobnie test od Boga - twierdzi 54-letni Minar, kolejny grabarz z cmentarza w Dżakarcie.
Jak pisze "South China Morning Post" w samej Dżakarcie zgodnie z protokołem bezpieczeństwa dla ofiar COVID-19 pochowano 2017 osób - tymczasem według oficjalnych danych w wyniku zakażenia koronawirusem w Indonezji zmarło 1221 osób.
W innych miastach kraju - jak czytamy - liczba pogrzebów w ciągu ostatniego miesiąca również znacząco wzrosła.
Indonezja ma jeden z najniższych odsetków liczby wykonywanych testów na koronawirusa w przeliczeniu na liczbę mieszkańców. Indonezję zamieszkuje ok. 260 mln osób.